Jestem z Układu


Przez pychę do ziemi

TO TEN SAM PREZES  I TEN SAM PiS.  TEN CO W LATACH 2005-2007.  WSZYSTKO INNE TO PUDER, MASKARADA I PAPROTKA !

Przyczyna tej smoleńskiej tragedii bije w oczy od samego początku!
Tę załogę poddano niedopuszczalnej, potężnej presji. Ci piloci oczywiście popełnili błąd, bo wiedząc wszystko o warunkach lądowania powinni wystawić generała Błasika z kokpitu, podjąć samodzielnie decyzję o locie gdzie indziej, wylądować bezpiecznie i zostawić całe to towarzystwo na lotnisku, a do domu wrócić pociągiem.

W tym samolocie dowódcą nie był pilot, lecz prezydent, a “prezydent nie podjął jeszcze decyzji co robić dalej”.   Decyzji o czym? Przecież nie o tym, żeby lądować, bo do tego żadnej decyzji nie było potrzeba. Nie podjął decyzji żeby nie lądować; poczekać w powietrzu pewien czas, czy odlecieć na wskazane lotnisko! I to piloci wiedzieli, że nie ma opcji innej niż lądowanie. Piloci wiedzieli, że wolą prezydenta jest by lądować. Czyli trzeba lądować!! I żeby tę potrzebę podkreślić w kabinie zjawił się Błasik i być może jeszcze ktoś. Nigdy by tam się Błasik i ktokolwiek inny nie znalazł, gdyby nie miał aprobaty Kaczyńskiego! Nigdy, to elementarz! Miał swoją obecnością zmobilizować chłopaków, by nie okazali “tchórzostwa” jak ten pilot z lotu do Tbilisi! I niestety nie okazali, pokazali odwagę, zamiast pokazać generałowi energiczny gest kozakiewicza!

Ja rozumiem, że Kaczyński chciał być na czas w Katyniu, żeby uroczystość przyćmiła tę z Tuskiem i Putinem, ale przez to pragniernie, namiętne, straszne, pełne pychy i niedostrzegania wszystkiego innego poza czekającymi w Katyniu i politycznym efektem, przez to do ziemi poszło 96 osób, a Kaczyński na Wawel. Piękny w swym koszmarze paradoks!

I jeszcze jedno, gdyby przyjąć za dobrą monetę twierdzenia, że piloci podjęli decyzję o lądowaniu nie odczuwając presji, że muszą lądować to jest tylko jedno wytłumaczenie ich absurdalnego postępowania – że zbiorowo zwariowali i postanowili zabić siebie i resztę pasażerów.

575 komentarzy to “Przez pychę do ziemi”

  1. Woody Lipinski napisał(a):

    Calkiem intersujaca dyskusja. Wniosek nasunal mi sie taki: „Po smiesznych i bolesnych doswiadczeniach z prezydentami Nowej Polski urzad Prezydenta powinien byc natychmiast zlikwidowany. Lepiej byloby przywrocic jakiegos swieckiego Krola, bo duchwonych zawsze mamy, ktory zajmowal by sie godzeniem zwasnionych Polakow Sarmatow”.

    Wlodzimierz Lipinski spod stolicy Ameryki

    PS
    Nowi prezydenci albo Polske osmieszaja albo powaznie jej przeszkadzaja, taka sobie paranoja polityczna.

  2. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „… Trup podrzucony Hiszpanom … miał wyprowadzić w pole Niemców Napisałem na ten temat dzisiaj notkę w swoim blogu.”
    No to mają przerabane. W następnej wojnie muszą jakiś inny numer wymysleć :-)
    A jesli trup podrzucili Francuzi a był Czechem to mogliby napisać, że „Podrzucony przez Francuzów przy brzegu Hiszpanii trup Czecha miał wprowadzić Niemców w błąd w sprawie lądowania Amerykanów na Sycylii” I jeszcze „jak nasi dziennikarze sledczy ustalili wczoraj”

  3. Torlin napisał(a):

    Kto to jest duchwon?

  4. Zofia napisał(a):

    Pawle
    Osobista korzyść, typowo ludzka – jest podstawą powstania islamu – a było nią zjednoczenie plemion arabskich.
    Osobista korzyć leży w ustaleniu celibatu w Kościele rzymsko-katolickim i stworzenie całej ku temu stosownej religijnej ideologii (sakrament kapłaństwa), chodziło o nie rozdrabnianie majątku kościelnego na rodzin y duchownych, zwłaszcza na tym najważniejszych stanowiskach – kardynalskich i papieskim.
    Osobiste korzyści były powodem schizmy zachodniej, do powstania protestantyzmu i kościołów protestanckich. Był to protest wobec opłat za odpuszczanie grzechów i nabijanie sobie tym kabzy przez duchownych.

  5. Bucholc napisał(a):

    Zofio,
    Osobista korzyść, typowo ludzka? Może i tak. Nawet w tym co poniżej, korzyści typowo ludzkiej można sie dopatrzyć:

    „Korzeniem religii jest śmierć” …

    http://bezdogmatu.webpark.....czuk43.htm
    Ta dyskusja o religii jest jak najbardziej NA TEMAT. Bo jest na temat kampanii wyborczej, zrodzonej ze śmierci. I zaplanowanej przez fachowców w Toruniu. A wynik wyborów przewidział już profesor Broda na odpowiedniej antenie. No przecież że na antenie religijnej.
    …Religia to jest to. Dokładnie tak samo jak coca cola. Agnieszka Osiecka nieśmiertelna jest. Przekonamy sie o tym 20 czerwca.

  6. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Używaj słów zgodnie z ich znaczeniem. Religie nie są oszustwem, ponieważ nikt ich nie stworzył w złej wierze dla osiągnięcia osobistych korzyści.Człowiek niewierzący może co najwyżej powiedzieć, że jego zdaniem są fikcją albo złudzeniem”.
    .
    W ten sposób hipotetyczny niewierzący człowiek popełnia prosty błąd nie rozróżniając religii od Boga. Religie jako takie nie są fikcją lub złudzeniem tylko faktem, to znaczy istnieją przedmiotowo i realnie – od tak dawna jak istnieje cywilizacja. Można oczywiście kwestionować sens istnienia systemów religijnych twierdząc, że przecież Bóg, Demiurg, Absolut, Byt Transcendentny etc. nie istnieje i nawet próbować to udowodnić. Ponieważ wielu już próbowało to życzę powodzenia. :)

  7. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jako wierzący nie wyrażaj się z pogardą o niewierzących, czy inaczej myślących niż Ty, bo inaczej Twoja deklarowana wiara jest wyłącznie fałszywą manifestacją, tego co dla Ciebie tak na prawdę – nie istnieje.
    Najlepiej najpierw pomyśl, a nie chlap słowami bez sensu.

  8. Mawar napisał(a):

    Indoor_P.
    „Popatrz na fragment stenogramu po komunikacie pogody w Minsku. Mgła? o 10-ej? Mówi 2. pilot. Załoga też nie ufa. Lata, polega na informacjach które mu z ziemi udzielają, ale nie ufa. Czujność musi być, wróg nie śpi”.
    .
    Za bardzo się nakręcasz, co nie sprzyja logicznemu myśleniu, zaczynasz lecieć Zofią. :) Piloci nie lecieli pierwszy raz w życiu samolotem, a pogoda w Smoleńsku była wyżowa. To oznacza, że mgła jest czasowa (zwłaszcza w terenie podmokłym) i albo rozgania ją wiatr (był niewielki 3 m/sek) albo wzrost temperatury wywołujący ruchy powietrza. Jak-42 przecież wylądował, Ił-76 (większy niż TU154) też zdecydował się na lądowanie i to podobno dwa razy. Gadanie, że pogoda w Smoleńsku była ekstremalna to propaganda dla słabo kumających. Na koniec przypomnij sobie zdjęcia tuż po katastrofie, widziałeś tam jakąś mgłę? Nie, bo 15 minut później żadnej mgły nad lotniskiem już nie było. To znaczy, że lotnicy myśleli prawidłowo, mając kilka opcji: 1) sprawdzenie, czy da się wylądować, 2) wejście na holding w pobliżu Smoleńska i zaczekanie do podniesienia się mgły lub 3) odlot na inne lotnisko.

  9. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, gdzieżbyś ty przegapił okazję do mądrzenia się!
    Tak, masz rację, przekonałeś mnie o nieprawdziwości mojej tezy, że religia jest fikcją. Od dzisiaj wiem już, że jest rzeczywistym zjawiskiem społecznym. Co ja bym począł bez ciebie!

  10. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „Oszustwo to jest coś takiego, co jest nieprawdziwe, a wierzy w to wiele osób.”
    .
    Nie ma zgody! Coś, co jest po prostu nieprawdziwe, to fałsz. Termin „oszustwo” zakłada istnienie kogoś, kto oszukuje. Sprawdź w słowniku.
    Czy geocentryczną teorię Ptolemeusza nazwałbyś oszustwem? Czy teorię zakładającą istnienie flogistonu nazwałbyś oszustwem?
    Poza tym jest to określenie silnie pejoratywne, więc używanie go w zdaniach opisowych jest ryzykowne. Sugeruje negatywny i emocjonalny stosunek mówiącego do danego zjawiska.

  11. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „jako wierzący nie wyrażaj się z pogardą o niewierzących …”.
    .
    W którym miejscu konkretnie wyraziłem się z pogardą? Czy dobrze rozumiesz znaczenia słów?
    …. z tego wpisu.
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96750

  12. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Czy teorię zakładającą istnienie flogistonu nazwałbyś oszustwem”?
    .
    Czy aby nie za bardzo wymądrzasz się? Ja nie wiem co to jest flogiston. :)

  13. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, to było do Torlina. On wie, co to flogiston.

  14. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Szykujcie sie na rzady Jaroslawa. Na poczatek doradzalbym pozbycie sie telefonow komorkowych. Mozna dzwonic za “wrzuc monete”, jesli stara technologia jeszcze gdzies istnieje. Doradzam takze obejrzec film o tym, jak Kuron uciekal sledczymi Kiszczaka. Jesli ten film zaginal “na wszelki wypadek”, to pytajcie praktykow takich jak Gospodarz, jak sie zachowywac w kraju autorytarnym. Jak nie odpowiadac na pytania policjantow i na ktory paragraf KK sie powolywac, odmawiajac odpowiedzi”.
    .
    :)
    Tak, to chyba upał. Dziś bardzo ciepło.

  15. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Gościu! Bredziś?
    Idź w cholerę z tymui swoimi tekstami propagandowymi dla babć. Słyszałem , że tu piszą ludzie inteligentni więc nie wiem co Ty tu robisz wobec tego.
    Załoga JAKa:
    10:24:49,7
    No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogуlnie rzecz biorąc, to pizda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.
    10:37:01,3
    Arek, teraz widać 200.

    Przypominam, że kpt. Protasiuk miał prawo lądować przy widoczności 1200 metrów na lotnisku wyposażonym PAR jak w Smoleńsku.
    I zamknij się bo szkoda mi czasu na kretynów.

  16. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Mawarze, to było do Torlina. On wie, co to flogiston”.
    .
    Ale przecież nie adresowałeś tego do Torlina prywatnie, a blog jest publiczny. Zatem podtrzymuje swoje zdanie: wymądrzasz się. Brutalnie zmuszasz, aby zajrzeć do słownika. :)

  17. Bucholc napisał(a):

    Zofio,

    Bardzo mi odpowiada Twoja rada dana Mawarowi: „najpierw pomyśl, a nie chlap słowami bez sensu”. Szkoda, ze Antek, przepraszam, Mawar, nie chce z tej rady skorzystac. Dlatego tez przytoczę Teorię Trzeciej Prawdy ks. Tischnera. Tym razem tak ujetą:
    „Biblia to gówno prawda!”

    http://www.youtube.com/us.....UVt9KbCYzM

    Jak się ma Trzecia Prawda Tischnera do Teorii Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, w sposób budzący najmniej wątpliwości wykazał, i wciąż jeszcze wykazuje, Indoor_Prawdziwy . Tak mnie się wydaje. Przyznaje jednakże pełne prawo do nie zgadzania się w tej sprawie z Indoorem tym wszystkim, którzy usiłują narzucać innym swoją wersję Gówna Prawdy.
    …Zaś całemu szanownemu gremium, nerwowo dyskutującemu temat: Religia a Śmierć w Smoleńsku, życzę dotarcia do samego serca Gówna Prawdy. Głos zwykły oczywiście już od dawna wie, ale nie mówi, gdzie należy szukać tego serca prawdy. Szkoda, że ostatnio nie zabiera głosu w dyskusji o dziurze w dupie. Oops, chyba coś ujawniłem niechcący. I beg your pardon, głosie.

  18. Mawar napisał(a):

    Indoor_P
    http://kuczyn.com/2010/06.....ment-96759
    .
    Chyba nie jesteś Indoorem Prawdziwym tylko fałszywym. O czym świadczy podwyższony poziom frustracji. :)
    .
    Mgła poranna nie jest zjawiskiem stałym przy wyżowej pogodzie. Tylko zmiennym. Na początku pasa (newralgicznym dla podejścia) widoczność może być inna niż niż w jego środkowej części i przy wieży. Inna widoczność może być, kiedy patrzymy z góry i kiedy patrzymy z dołu. To proste dlaczego: niebo jest mniej kontrastowe niż ziemia i oświetlony pas, nawet bez tych kilku żarówek, które po katastrofie wymieniano. No i 200 m przed pasem były ustawione od niedawna dwa nowe APM (reflektory lotniskowe). Widzialność silnych świateł wynosi często dwa, trzy razy więcej niż widzialność „oficjalna”.
    .
    „Przypominam, że kpt. Protasiuk miał prawo lądować przy widoczności 1200 metrów na lotnisku wyposażonym PAR jak w Smoleńsku”.
    .
    Kręcisz, PAR (Precision Approach Radar) to na Zachodzie, na wschodzie (czyli i w Smoleńsku) jest RSP (Radiołokacjonnaja Sistiema Posadki). Rocznice są nie tylko w nazwie, ale i w technice obsługi przez kontrolera.

  19. narciarz2 napisał(a):

    Torlin napisal: Postanowiłem przeanalizować 5 ostatnich lat (bo więcej mi się nie chciało) Nagród Nobla z wyjątkiem z literatury i pokojowych, bo one są dla mnie śmieszne. Wyszło mi 29 nagród dla Amerykanów, po 4 dla Francuzów i Niemców, trzy dla Japończyków, po 2 dla Australii i Izraela i 1 dla Chin. Gdzie tu jest Rosja?
    .
    Torlinie, ja napisalem, ze przez sto lat zaden Polak nie dostal naukowej nagrody Nobla, a Rosjanie jednak dostali. Mimo to, Polacy uwazaja sami siebie za lepszych od Rosjan.
    .
    Zobacz sobie na przyklad dyskusje tu na blogu na temat katastrofy w Smolensku, ile w niej bylo pogardy dla lotniska i dla kontrolerow. Moznaby pomyslec, ze katastrofa polegala na tym, ze to pijany ruski kontroler przewrocil krzywo postawiona wieze kontrolna, zas polski samolot mimo to wyladowal. A przeciez katastrofa polegala na tym, ze to polski samolot rozwalil sie na skutek swojego wlasnego skandalicznego bledu. Wiec skad pogarda dla Rosjan w dyskusji blogowej?
    .
    Jednak uczciwie dodam, ze w pogardzie pierwsze miejsce maja nie Polacy, tylko Prawdziwi Polacy. Roznica miedzy Polakiem a Prawdziwym Polakiem jest podobna, jak roznica pomiedzy krzeslem, a krzeslem elektrycznym. Wiec moja krytyka jest troche na wyrost.

  20. Mawar napisał(a):

    „Wiadomości” TVP: Kontrolerzy na lotnisku w Smoleńsku chcieli zniechęcić załogę prezydenckiego Tu-154M do lądowania. Dlatego podali jej zaniżone dane o widoczności – wynika z zeznań pracowników lotniska, do których dotarły „Wiadomości” TVP1. Zeznań, w których jest sporo nieścisłości. Wiele do życzenia pozostawia również sposób ich spisania. Starszy kierownik Paweł Pliusnin zeznał milicjantom, że podał załodze nieprawdziwe dane o widoczności na lotnisku. Mówił o 400 m, gdy wynosiła ona jeszcze 800 m. Jak tłumaczył, chciał zniechęcić pilotów do lądowania”.
    http://kataryna.salon24.p.....wiadomosci

  21. Mawar napisał(a):

    N2 jak zwykle ma pecha ….

    :)
    ….. zachęcam go lektury wpisu komentującego informacje „Wiadomości”.

  22. Bucholc napisał(a):

    Jarosław Kaczyński:

    „- Rozumiem, że pan premier chciałby, żeby nie było opozycji – komentował Jarosław Kaczyński. – To jest pogląd mylny i prosiłbym pana premiera, żeby był łaskaw go zweryfikować. Ja będę w tym uczestniczył, bo jest to mój święty obowiązek. Jestem posłem, reprezentantem społeczeństwa i w demokratycznym państwie, po to jest opozycja, żeby kontrolować władzę. A władza działa w tej chwili, jak każdy widzi, wobec tego wykonuję swoje obowiązki i dlatego tutaj jestem – zaznaczył. Władza musi słuchać społeczeństwa.”
    http://wiadomosci.gazeta......ycji_.html
    No proszę. Pan Przewodniczący udziela lekcji demokracji koniowi, który jaki jest każdy widzi. Podczas gdy na tym tutaj blogu próbuje się przekonać naiwnych, że Jarkacz to antydemokrata oraz despota in the making. Czy nie wstyd tak łgać?
    …Pan profesor Broda słusznie kracze. Będziemy mieli nowego prezydenta! O 20 minut starszego od śp. Najlepszego Prezydenta. I tak ciągłość władzy zostanie zachowana, pomimo „Najgorszej Katastrofy” w historii.
    …Zmarł król – Niech żyje król!

  23. Szczesiul napisał(a):

    Po dłuższej przerwie zajrzałem na blog o wdzięcznej nazwie Netględy. Zachwyciłem się wpisami Autora. Toż to gotowe scenariusze do wspaniałych filmów! „Syberiada” w przedbiegach wysiada. Jeśli takiego projektu filmowego Lew Rywin nie sfinansuje, z wiadomych względów, George Soros powinien. Wujaszka Wanię napewno chętnie by zagral Władysław Bartoszewski. Rzecz w tym cała, żeby zdążyć przed Panem Bogiem. Hanna Krall jednakże mogłaby nie przejść morderczego castingu do roli Katii. Może łatwiej troche by poszło z rolą Margrity. Charakterystyczne rysy twarzy dałoby się zwalić na mieszane pochodzenie. Żeby tylko kształty jakieś się uchowały, u tej nadzwyczaj uzdolnionej pisarki z kuźni jeszcze śp. M. F. Rakowskiego. Bo hożym panienkom ze scenariusza tych kształtów nie brakło, jak wynikalo z załączonych fotek. Ale ja o czym innym chciałem napisać.
    c.d.n

  24. Szczesiul napisał(a):

    Na Netględach zwróciłem uwagę na jeden z komentarzy netględowych. O wojnie wietnamskiej akurat. Autorstwa z resztą też edwarddany
    (2010/06/01 21:41:24)
    *
    „Tamtą wojnę należało wygrać. Sowiet wtedy pierestroił by się wcześniej. Mniej lat było by zmarnowanych.”
    *
    Już chciałem, tak samo ochoczo oraz wspaniałomyślnie jak Autor, przyklasnąć tej naszej gotowości do zaakceptowania czyichś wysiłków w wygrywaniu bitew dla nas pozytecznych. Niestety, z natrętnego monitora wpadł mi do przedobiedniego martini (metropolitan, zawsze w niedzielę) taki cytat:
    *
    „w Kambodżańskiej Partii Komunistycznej, bardziej znanej jako Czerwoni Khmerzy, którą kierował Pol Pot zdecydowaną przewagę zdobyło maoistowskie skrzydło antywietnamskie i prochińskie. Natychmiast po zdobyciu Phnom Penh Czerwoni Khmerzy rozpoczęli wprowadzanie ludobójczego eksperymentu społecznego – przymusowej budowy społeczeństwa bezklasowego. Jego efektem była śmierć ponad 1,5 miliona osób w ciągu następnych czterech lat do momentu inwazji armii wietnamskiej która obaliła Czerwonych Khmerów w styczniu 1979 r. Czerwoni Khmerzy jako siła antywietnamska uzyskali wówczas wsparcie polityczne i pomoc materialną USA i ChRL stanowiąc trzon sił zbrojnych opozycji. Wojna domowa zakończyła się w latach 90. kompromisem sił prowietnamskich, którymi kierował premier Hun Sen, z monarchistami i klęską Czerwonych Khmerów.”
    http://pl.wikipedia.org/w.....wietnamska
    …Takie dictum wymaga rzetelniejszej niż netględowa analizy. A może nawet i jakiegoś podsumowania.

    c.d.n.

  25. Szczesiul napisał(a):

    Podsumujmy więc.
    Prezydent Nixon, złamany na pół, jeśli nie więcej, przez wykrycie afery Watergate przez wesołka Oscarem nagrodzonego o nazwisku Forrest Gump, przegrał wojnę wietnamską w 1973 roku. Proces wycofywania amerykańskich oddziałów z Wietnamu Południowego zakończył się po podpisaniu układu w Paryżu w marcu 1973. W tym samym czasie Stany Zjednoczone podjęły ogromne wysiłki by wzmocnić armię Południowego Wietnamu (ARON), przekazując jej duże ilości uzbrojenia i zaopatrzenia, w procesie zwanym „wietnamizacją”.
    *
    Amerykańskie przewekslowanie poparcia w Azji południowo-wschodniej z Wietnamu na Kambodże, czyli na Pol Pota, zaowocowało tym czym zaowocowało. Czyli śmiercią 1,5 miliona ludzi z rąk Czerwonych Khmerów, popieranych przez niedobitków nixonowskich. Filmowy Fotrrest Gump w tym czasie stracił co nieco w biznesie krewetek i nie mógł położyć tamy przewrotności amerykanskiej. Kto mógł zapobiec dalszemu ludobójstwu? No jakże kto – tylko komuniści wietnamscy! Ci co to dopiero co wygrali wojnę z Jankesami.
    *
    Tak doszliśmy do logiki zakończenia wojny witnamskiej. Edwarddanowe majaczenie o wygrywaniu wojny wietnamskiej tylko po to, żeby przyspieszyć Annus Mirabilis o całe 16 lat, jest więc tylko tym czym jest. Czyli majaczeniem idioty, który nic nie rozumiał z tego co się się wokół niego działo przez te wszystkie powojenne lata. Bo on akurat udawał opozycjonistę do systemu, o którym wiedział tylko tyle co sobie pozwolił dopuścić do swojego limitowanego w pojemności lba. Kryptonim „CCCP” był jedynym wyznacznikiem jego znajomości tego tematu. No ale tacy „intelektualiści” też mają prawo do blogowania.

  26. narciarz2 napisał(a):

    Wyjatkowo uczynie wyjatkowy wyjatek i skomentuje wpis najbardziej notorycznego przedszkolaka, ktory powolal sie na Wiadomosci TVP. Komentarz jest krotki: wiarygodnosc Wiadomosci TVP jest znacznie nizsza od wiarygodnosci ich poprzednika, czyli Dziennika TVP we wczesnym stanie wojennym.

  27. narciarz2 napisał(a):

    Juz niedlugo Teatrzyk Dla Przedszkolakow postawi i udowodni teze, ze w Smolensku w ogole nie bylo zadnej mgly, zas ruscy jak to ruscy mieli oczy zamroczone denaturatem i dlatego klamali. Zaloga polskiego Jaka, ktora tez cos mowila o mgle, i nawet podawala liczby, tez jest niewiarygodna, bo przebywajac od godziny na rosyjskiej ziemi ulegla rusyfikacji. Ten ciag skojarzen dowodzilby, ze trzeba glosowac na Kaczynskiego, co jest oczywista oczywistoscia i nawet nie wypada pytac, dlaczego.
    .
    Logika bylaby absolutnie bez zarzutu, gdyby nie jeden drobny fakt, ze tam podobno sie rozbil jakis samolot. Wiec mgla jednak byla. Przeciwnie, niz to usiluja tlumaczyc tzw. Wiadomosci.

  28. narciarz2 napisał(a):

    A w ogole to coraz bardziej mi sie zdaje, ze przyzwoitosc jest rzecza wzgledna. Mozna ja ocenic tylko majac porownanie. Porownanie wlasnie mamy. Porownujac komunistow, nawet tych najgorszych, z obecna prawica, coraz bardziej mi sie wydaje, ze komunisci byli bardzo przyzwoitymi ludzmi.

  29. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Tu muszę Ci przyznać rację, bo w słowniku papierowym jest wyraźnie zaznaczone przy „oszustwie” – „dla własnych korzyści”. Użyłem złego słowa.
    Przykłady z geocentryczną teorię Ptolemeusza i teorią zakładającą istnienie flogistonu są wspaniałym uzasadnieniem mojej tezy. Nie, nie były one oszustwem (czy fałszem), bo takie były ówczesne możliwości poznawcze, nauka nie szła jasną, prostą drogą, niektóre drogi były ślepe. Ale kto wierzy dzisiaj w geocentryczną teorię Ptolemeusza i teorię zakładającą istnienie flogistonu? Nikt.
    Ja rozumiem Średniowiecze, religijną ekstazę, dla ówczesnych ludzi nawet piorun był boski. Ale dzisiaj? W XXI wieku? Że Bóg stworzył Niebo? A niby co to jest takiego?
    Mawarze!
    Ja Cię proszę, daj spokój z tym moim uzasadnianiem, że Boga nie ma. Jak ja mam to udowodnić? Lepiej byłoby, jakbyś sobie odpowiedział na kilka prostych, fundamentalnych pytań rozpoznawczych:
    1. Co na temat chrześcijańskiego Boga mówił – dla przykładu – Cyceron, Aleksander Wielki czy Platon? Czy prowadzili swoje życie zgodnie z zasadami chrześcijańskimi?
    2. Czy Pan Bóg był w obozach koncentracyjnych?
    3. Czy pożądasz osła bliźniego swego?
    Narciarzu!
    Muszę pod tym względem przyznać Ci rację. Rosjanie mieli znakomitych uczonych, wielkie odkrycia naukowe i badawcze są w o wiele większym stopniu ich zasługą niż polskich uczonych. Zmyliło mnie to zdanie o nagrodach Nobla.

  30. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, różnica między błędnymi teoriami naukowymi a religią polega na tym, że ta druga nie poddaje się weryfikacji empirycznej. Zgodzę się, że jest sprzeczna z rozumem (jeden z Ojców Kościoła twierdził nawet, że właśnie dlatego wierzy), ale ludzki rozum nie jest ostateczną instancją. To twór, który ukształtował się ewolucyjnie w celu sprawniejszego rozwiązywania codziennych problemów życiowych, a nie analizowania zagadnień eschatologicznych.

  31. EWa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    co tez ty opowiadasz?
    ludzki rozum nie jest ostateczną instancją. To twór, który ukształtował się ewolucyjnie w celu sprawniejszego rozwiązywania codziennych problemów życiowych, a nie analizowania zagadnień eschatologicznych.
    Uwazasz, ze eschatologia jest nam „dana” odgornie i nie jest tworem ludzkiego umyslu?

  32. Kasia napisał(a):

    Tym gorzej dla faktów, co narciarz?
    Pocieszny jesteś.

  33. Paweł Luboński napisał(a):

    E.J.: Nie zrozumieliśmy się. Eschatologia jest oczywiście tworem umysłu. Chodzi mi o to, że nie w tym celu ewolucja ukształtowała ludzki umysł, wobec czego niekoniecznie jest on dobrym narzędziem do rozważania tego typu problemów.
    Na wszelki wypadek muszę poczynić zastrzeżenie, bo jeszcze Mawar mnie znowu złapie za słowo. Mówienie, że ewolucja miała jakiś cel, jest rzecz jasna bezzasadną antropomorfizacją. Trafniejsze byłoby stwierdzenie, że dobór naturalny faworyzował mózgi bardziej przydatne przy zdobywaniu pożywienia, obronie przed niebezpieczeństwami i pozyskiwaniu partnera do rozpłodu. Nie było natomiast powodu, by faworyzował mózgi zdolne do abstrakcyjnych rozważań. To drugie, to zapewne nieoczekiwany efekt uboczny.

  34. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasiu, dla jakich faktów gorzej?

  35. miner napisał(a):

    Włączam wczoraj wieczorem „PiSowską telewizję” zarządzaną przez koalicję PiS i SLD i jak należało się spodziewać – Żakowski zaprosił do swojego programu Kuczyńskiego.
    .
    No i ten pisowski Żakowski usłyszał od równie pisowskiego Kuczyńskiego mniej więcej takie coś:
    .
    „Religijność Popiełuszki była bliska religijności radiomaryjnej”.
    .
    Kapcie spadły nawet reprezentującej Gazetę Wyborczą Pani Redaktor (wiadomo, zaproszonej tam w celu pokazania całego spektrum poglądów: od Kuczyńskiego do Michnika).
    .
    Ciekaw jestem czy Pan Gospodarz pozwoli sobie tutaj rozszerzyć temat radiomaryjnej religijności Popiełuszki. Czy może zapomni szybko o swojej kolejnej teorii, która sprowadza się do jednego stwierdzenia: „ten straszny PiS jest takim strasznym zagrożeniem”.

  36. Bucholc napisał(a):

    „Starszy kierownik Paweł Pliusnin zeznał milicjantom, że podał załodze nieprawdziwe dane o widoczności na lotnisku. Mówił o 400 m, gdy wynosiła ona jeszcze 800 m. Jak tłumaczył, chciał zniechęcić pilotów do lądowania”.
    .
    …”Pewność zamachu nie wynika z tego, że do niego doszło, a raczej z silnej potrzeby potwierdzenia właściwości swojego wyboru – wyboru PiS.”
    *
    … Zadziwiającą jest upierdliwość blogowych dyskutantów. Oni wciąż roztrząsają możliwość zamachu i różnice podawanych i odbieranych metrów wysokości. Tak jakby to miało wskrzesić chociażby jednego z tych 96 zabitych bez najmniejszego sensu w Smoleńsku. A przecież cały świat doskonale wie, że warunków do lądowania owego feralnego ranka nie było w Smoleńsku żadnych. Już Jak z polskimi dziennikarzami na pokładzie lądował „na wariata” godzinę wcześniej. Rosyjscy kontrolerzy lotow pewnie odkorkowywali nastepna butelke denaturatu w tym momencie. O wiele większy Tu-154, z prezydentem RP, oraz z pozostałymi 95 niewinnymi a naiwnymi ludźmi na pokładzie, lądował, „na wrotach od stodoły” w miękkiej, jeszcze bardziej zagęszczonej w międzyczasie mgle. Tam nie było żadnych szans na pomyślne lądowanie i każdy z dzisiejszych obserwatorów tej tragedii o tym już wiele razy słyszał. …Ale nie Mawarowie tego blogowego klepiska! Oni wciąż wierzą w cuda. Jest to wymóg jakis. Beatyfikacyjny zapewne. Czyli przezorność taka. Chodzi o późniejszy proces beatyfikacyjny dla sp. Najlepszego Prezydenta. Proces przejdzie, oczywiście, bez nikakich!
    … Ludzie! Przestanie wy kompromitować Polskę jeszcze bardziej niż Kaczory to czyniły i czynią. Niech już wyłącznie do nich należy ta zbliżająca się największa kompromitacja w historii Polski:
    *
    zwycięstwo kaczyzmu w nadchodzących wyborach.

  37. Bucholc napisał(a):

    Wyjasnienie. Z salon24.pl:
    „pewność zamachu nie wynika z tego, że do niego doszło, a raczej z silnej potrzeby potwierdzenia właściwości swojego wyboru – wyboru PiS.”
    http://rogerus.dlaczego.s.....ego-zamach

  38. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Piszesz: „dobór naturalny faworyzował mózgi bardziej przydatne przy zdobywaniu pożywienia, obronie przed niebezpieczeństwami i pozyskiwaniu partnera do rozpłodu. Nie było natomiast powodu, by faworyzował mózgi zdolne do abstrakcyjnych rozważań. To drugie, to zapewne nieoczekiwany efekt uboczny”.
    Z pierwszym zdaniem zgoda, z dwoma następnymi nie. Dobór naturalny faworyzował – jeżeli tak można powiedzieć – istoty inteligentniejsze, dawał im w ten sposób fawory przy utrzymaniu gatunku. Ten, kto pierwszy wymyślił łuk, sprawniej zabijał nieprzyjaciół, niż ten, co miał dzidę i kamienie. Ten, kto sprawniej łapał i zabijał zwierzęta, miał większy dostęp do mięsa i to świeżego, niż ten, który żywił się korzonkami i od czasu do czasu mięsem, i to padłych sztuk. Ten, kto wymyślił język, sprawniej przekazywał wiadomości o zagrożeniach i pożywieniu, niż ten, który pokazywał to na migi (już nie mówię o określaniu punktów topograficznych).

  39. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, dryfujemy. Przypomnę, od czego zaczęła się dyskusja. Od religii. A wątek ewolucyjny – od mojego stwierdzenia, że ludzki mózg z jego zdolnością logicznego rozumowania nie musi być optymalnym narzędziem do rozstrzygania sporu o istnienie Boga.

  40. miner napisał(a):

    http://fronda.pl/news/czy.....um=twitter
    .
    Skoro już pisałem dzisiaj o pisowskim Żakowskim i pisowskim Kuczyńskim, pora na pisowskiego Ziemkiewicza :)
    .
    Nie powiem, przy czyim nazwisku zamierzam zakreślić krzyżyk 20 czerwca. To moja słodka tajemnica; a może raczej gorzka, w każdym razie, zachowuję to dla siebie. Mogę powiedzieć tyle, że będzie to jeden z tych ośmiu kandydatów, którym sondaże nie dają szansy wejścia do drugiej tury. Wybiorę go po pierwsze dlatego, że uważam go za człowieka i polityka uczciwego, po drugie dlatego, że głosi najbliższe mi poglądy, a po trzecie, a może to jest właśnie po pierwsze, dlatego, że nie zgadzam się na podzielenie Polski pomiędzy dwa dwory (bo przecież nie partie) będące w zasadzie prywatną własnością dwóch polityków, którzy wpasowawszy się w podział kulturowy polskiego społeczeństwa, nie są w stanie wyartykułować różniących się od siebie w jakiś istotny sposób programów politycznych. Co zresztą o tyle nie ma znaczenia, że i tak się ogłaszanymi na wybory programami wcale potem nie kierują.

    Uleganie presji, że „trzeba” głosować na nie-Tuska albo nie-Kaczyńskiego legitymizuje zaś zawłaszczenie Polski przez duopol polityków, którzy, w przeciwieństwie do przywódców w starych demokracjach, nie zawdzięczają swej dominującej pozycji połączeniu w szeroką koalicję nurtów odzwierciedlających rozmaite aspiracje wyborców. Oni po prostu zlikwidowali konkurencję, każdy po swojej stronie, i tym samym odebrali nam głos, pozostawiając jedynie prawo wzięcia udziału w plebiscycie, którego z nich bardziej nie lubimy.

  41. Lex napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Wychodzi na to, że śp. A.Przewoźnik zmartwychwstał i pobrał ze swojego konta pieniążki (bodaj euro)….
    Tylko po co mu w zaświatach pieniądze ?

  42. Torlin napisał(a):

    „nie są w stanie wyartykułować różniących się od siebie w jakiś istotny sposób programów politycznych”
    To nie jest dokładnie tak.
    Rodowód mają wspólny, wiele myśli kłębi się im w jednakowym stopniu.
    Ale różnice dla mnie są kolosalne, z tych najpryncypialniejszych (że polecę Wachmistrzem):
    1. stosunek do jednostki i grupy, w wypadku PO jednostka stawiana jest przed grupą, w drugim na odwrót,
    2. stosunek do religii, w wypadku PO religia istnieje, ale nie ma tak dominującej władzy jak w wypadku PiSu,
    3. stosunek do Unii Europejskiej i ewentualności powstania jednego państwa,,
    4. stosunek do prawa – patrz punkt pierwszy,
    5. stosunek do sąsiadów, sojuszników (szukania sojuszy)
    6. stosunek do nowoczesności, nowych rozwiązań
    7.szukanie konfliktów
    To mało?

  43. Paweł Luboński napisał(a):

    A mnie strasznie ciekawi, jakiż to program zasadniczo odmienny wyartykułował kandydat, na którego zamierza głosować Ziemkiewicz. Czyżby chodziło o Korwina-Mikkego? Bo chyba nie o Marka Jurka?
    Jeśli to któryś z tych dwóch przypadków, to wyżej ceniłem inteligencję Ziemkiewicza. A jeśli nie, to kto?

  44. miner napisał(a):

    Paweł Luboński ogłasza:
    na Janusza Korwina-Mikke i Marka Jurka głosują ludzie poniżej inteligencji Ziemkiewicza według miary Lubońskiego.
    .
    Chyba, ze miara Lubońskiego jest nieprawdziwa to wtedy na JKM lub MJ głosuja ludzie tak nieinteligentni jak RAZ.
    .
    Mozna liczyc na zdystansowane osądy P.L. …
    Nieustająco…
    .
    Tylko nie wiem… na pozostałych sześciu głosują ludzie jeszcze głupsi?
    A na JK i BK? Jacy?

  45. Bucholc napisał(a):

    Lex,
    „Wychodzi na to, że śp. A.Przewoźnik zmartwychwstał i pobrał ze swojego konta pieniążki (bodaj euro)….
    Tylko po co mu w zaświatach pieniądze?”
    No jak po co? A kto Ojdyrowi będzie słał stałą dolę? Sp. Przewoźnik został zdjety z listy stałych, i obowiązkowych, kontrybutorów RM z IPN już w momencie śmierci. Biurokracja rodem z PRL tak rzetelna jest.

  46. miner napisał(a):

    Torlin:
    .
    1. stosunek do jednostki i grupy, w wypadku PO jednostka stawiana jest przed grupą, w drugim na odwrót,
    .
    Dlatego Bronek zrezygnował z bycia myśliwym, bo wystraszył się bycia w grupie…
    .
    2. stosunek do religii, w wypadku PO religia istnieje, ale nie ma tak dominującej władzy jak w wypadku PiSu,
    .
    dlatego Bronek lata przed kamerami w Boże Ciało
    .
    3. stosunek do Unii Europejskiej i ewentualności powstania jednego państwa,,
    .
    Na razie to nawet nie wiemy co Bronek myśli o Euro… bo jak powiedział, to rzecznik musiał prostować :)
    .
    4. stosunek do prawa – patrz punkt pierwszy,
    .
    Szczególnie widac było w przypadku inspirowania zamieszania wokół Sumlińskiego i Szeremietiewa
    .
    5. stosunek do sąsiadów, sojuszników (szukania sojuszy)
    .
    Szczególnie widać jakim sojusznikiem Rosjan jest Bronek, nawet gazu nie chce wydobywać, żeby ich nie denerwować :)
    .
    6. stosunek do nowoczesności, nowych rozwiązań
    .
    Bronek ma konto!!! I fuzję z noktowizorem
    .
    7.szukanie konfliktów
    .
    Bronek nie szuka… Bronek od konfliktów ma Palikota…

  47. maciek.g napisał(a):

    Pawle ,
    wg mnie to ludzki mózg rozwijał się ewolucyjnie i ci którzy mieli największe sukcesy pozostawali a ci u których ich nie było ginęli. Mózg więc decydował o skutecznym rozwoju człowieka i jego dominacji na ziemi. Z czasem okazało się, że najskuteczniejszą metodą chronienia się przed problemami stała się metoda zwana naukową w której logiczna analiza zjawisk weryfikowana jest doświadczeniem. Metoda ta jest zawsze otwarta na zmianę jeśli wypłyną nowe fakty. W Religi fakty zwykle nie mają znaczenia i wierzy się w coś często nawet wtedy gdy doświadczenie wykazuje że to nie jest prawdziwe. Niestety przywódcy religijni wierzą, że niezmienność podawanych informacji do wierzenia jest podtawą

  48. Piotruś napisał(a):

    Chciałbym zyć długo z jednego tylko powodu. Zobaczyc miny niedowiarków gdy zobaczą klęczacy komputer. Przecież za kilka lat szybkość przetwarzania informacji umożliwi stworzenie sztucznej inteligencji. Nie pożyję tak długo, ale przypuszczam że tak sie stanie gdy komputer uzyska odpowiednią mozliwość analizy abstrakcyjnej.
    Torlinie, Pawle szczęki nie tylko Wam opadną.

  49. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    „Z czasem okazało się, że najskuteczniejszą metodą chronienia się przed problemami stała się metoda zwana naukową …
    .
    Nauka to jedno, metoda naukowa to co innego. Nie należy tego mylić. Przy pomocy rożnych metod można w obrębie tej samej nauki dojść do całkiem rożnych wniosków.
    .
    „W Religi fakty zwykle nie mają znaczenia”
    .
    Prawie kompletny nonsens, przynajmniej jeśli chodzi o chrześcijaństwo – przypominam, uniwersytety wyłoniły się w średniowieczu ze szkół katedralnych.
    .
    A czy w sztuce fakty maja znaczenie? Sztuka też jest sposobem poznania i doświadczania rzeczywistości, podobnie jak religia i nauka. Przeciwstawianie religii nauce i wykazywanie wyższości lub niższości tej ostatniej jest typowym przesądem pozytywistycznych prostaczków. Religia daje odpowiedzi na zupełnie pytania inne niż nauka. Jej obiektywizm wyznaczony jest przez z góry przyjęte założenia. Pewniki są w matematyce, dogmaty w religii.
    .

  50. Mawar napisał(a):

    Piotruś
    „Przecież za kilka lat szybkość przetwarzania informacji umożliwi stworzenie sztucznej inteligencji”.
    .
    Sztuczna inteligencja już jest, zaszyta w najlepszych programach szachowych (Fritz, Rybka, Comet, Crafty, Junior). Z takimi programami najlepsi arcymistrzowie mają kłopoty. Ale trzeba pamiętać, że są to programy napisane przez ludzi i wykonywane na maszynach zbudowanych przez ludzi. Teraz mamy na rynku procesory czterordzeniowe, za kilka lat pewnie będą do użytku domowego i ośmiordzeniowe. Nie przypuszczam jednak, aby komputer oparty na takim procesorze nie zawieszał się i nie zamulał się przy otwarciu kilkunastu aplikacji. Systemy wieloprocesorowe, znane przecież od lat, ani nie rzuciły człowieka na kolana, ani same nie klękają. Proponuję zarzucenie tandetnej literatury S-F. W zamian polecam: Summa Theologiae św. Tomasza z Akwinu lub Summa Technologiae Stanisława Lema. :)

Skomentuj