Jestem z Układu


Drzwi Piekła i Palikot

Nie mam pomysłu na wpis blogowy. Może tylko słowo w obronie Janusza Palikota. Uważam, że Platformersom musiałoby z upału paść na głowy, gdyby z partii wyrzucili tego polityka. Są tam oczywiście mdłe świętoszki, które trzęsące się oburzenia, na każde jego słowo, jak ratlerki na wietrze, ale mam nadzieję, że nie oni wezmą górę.

Panie Januszu, niech się Pan nie daje! Ja z Panem! Sam widziałem w sennej, niesennej imaginacji Gosia pod Sejmem, jak chciał odzyskać swoją interpelację przeciwko pilotowi, co nie zgodził się lecieć do Tbilisi. Niech pan to powie Gowinowi i temu europosłowi!

Pojutrze w „Rzeczpospolitej” będzie mój duży tekst „PiS otwiera drzwi piekła” próbujący wyjaśnić wiraż Kaczyńskiego. To rozwinięta forma tego co mówię od kilku dni w mediach mówionych.

Polecam tez artykuł mojej żony w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”. Jest tu:http://www.rp.pl/artykul/510685.html

I jeszcze moja poniedziałkowa dyskusja z Jadwigą Staniszkis w TVN24:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8155201,Staniszkis_o_zespole_Macierewicza___Dobrze__ze_powstal__.html

399 komentarzy to “Drzwi Piekła i Palikot”

  1. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jak was czytam to mi sie przypomina taka ruska spiewajka:
    dwa szagi na lewo, dwa szagi na prawo, szag w pieriot i oborot!
    Marian,
    wierszyk, choc czestochowski to nader zgrabny :)

  2. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glosie,
    ostatnio mam wrazenie, ze bywasz nietrzezwy… Bzdury piszesz, jak na przyklad to: że Smoleńska katastrofa powinna mieć ten skutek, że rząd Tuska powinien upaść.
    Owszem w normalnej sytuacji, powinien upasc jakis minister, ale w sytuacji „dwoch palacow” kto mial dodatkowo upadac poza tymi 96?
    A ja sobie juz wyobrazam to wycie PiSu, gdyby tak Rosjanie lotnisko zamkneli…
    Nad afrykanska dzungla zlecial czarterowany samolot z australijskimi biznesmenami. Jakos nie slysze, zebysmy wypowiadali wojne prawna ani krajom afrykanskim, ani firmie czarterowej. W Pakistanie zginelo 156 osob w wypadku lotniczym spowodowanym zla pogoda.

  3. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, jakiż tam częstochowski! Forma jest idealnie dopasowana do treści. Dlatego sądzę, że autorem nie był zwykły internetowy amator.
    Tę piosenkę o szagach to się śpiewało przy turystycznych ogniskach ze trzydzieści lub więcej lat temu. Fajna była. Wtedy się dużo śpiewało po rosyjsku. Pamiętam tylko urywki, a pełnego tekstu w internecie nie udało mi się namierzyć, nawet po rosyjsku.
    Nawiasem mówiąc, bardziej ona żydowska niż rosyjska, podobno rodem z Odessy. Mówi o szkole tańca Abrahama jakiegoś tam.

  4. Marian napisał(a):

    Pawel Lubonski, Ewa-Joanna

    Ani to Waligowski ani zgrabny wierszyk. Amator? Hardly. Jest to ballada ludowa. Albo nawet Piesn. Po rosyjsku jeszcze nie spiewana ale kto wie.
    http://www.blog-bobika.eu/?p=319
    „Postanowiłem więc przynajmniej napisać balladę ludową, która może być śpiewana po wszystkich prawomyślnych podwórkach i dawać świadectwo najnowszej historii, żeby nie zdołali jej zafałszować różni tacy, a tym bardziej owacy. Ktokolwiek posiada lirę, drumlę, róg, cymbały, albo inny stosowny, narodowy instrument, proszony jest o nauczenie się na pamięć poniższego tekstu, dopasowanie do niego melodii, a następnie zaniesienie całości pod strzechy, które z niecierpliwością czekają na prostą, zrozumiałą i wiernie oddającą nastroje Pieśń. „

  5. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    chyba wiecej niz 30 lat temu :) A po rosyjsku spiewa sie fantastycznie, szczegolnie po kielichu, kiedy takie duszoszczypacielnyje nastroje czlowieka ogarniaja. A przy ogniskach dobrze sie i pije i spiewa.
    Oczywiscie, ze autor jest niezwykly! Chociaz amator.

  6. Marian napisał(a):

    Pies Bobik nie popuszcza

    ANIOŁKI
    Do krzyża lecim, do krzyża,
    tam niepewność nam nie grozi,
    tylko tam duchowa spyża
    i przekaz prosto od Bozi.
    Pod krzyżem wiemy, że ruskie
    uknuły to wszystko z Tuskiem,
    że to wszystko przez ich spiski,
    nie brawurę, mgłę, naciski.
    Ach, wśród innych pobyć deczko,
    którzy myślą tak, jak trzeba…

    ANTEK GUŚLARZ
    Czego potrzebujesz duszeczko,
    żeby się dostać do nieba?

    ANIOŁEK
    Powiem jeszcze raz, niech stracę –
    krzyża! I to pod Pałacem!

    http://www.blog-bobika.eu.....ment-49221

  7. Zofia napisał(a):

    Głosie
    – organizatorem lotu był nie rząd Tuska tj. sam premier i jego ministrowie, ale kancelaria Prezydenta RP i organizacje pozarządowe. Konkretne z niej osoby.
    Po drugie – nie w tym wszystkim zlej woli Rosjan.
    Oni prezydenta Polski do Rosji nie zapraszali. Wizyta Polaków w Katyniu dla Rosjan miała prywatny charakter.
    To nie była żadna oficjalna wizyta, chociaż uzgadniana, ale jak widać nie do końca – ze stroną rosyjską.
    Całkowita odpowiedzialność za lot i lądowanie w Smoleńska ponosi polska strona – dysponent lotu, czyli Kancelaria Prezydenta RP.
    To polski prezydent chciał być w Katyniu w ramach swojej kampanii wyborczej. Prezydent Rosji go tam nie zapraszał.
    To kancelaria prezydenta Kaczyńskiego,mimo braku dostatecznej wiedzy o technicznych parametrach lotniska w Rosji zdecydowała o locie, a nie jakieś krasnoludki.
    Ludzie prezydenta (dysponenci tego lotu) i on sam, zostali wszak w czasie lotu poinformowani o sytuacji na lotnisku w Smoleńsku i lotu nie odwołali, nie podjęli decyzji o lądowaniu na innym lotnisku.
    Dlaczego ma gabinet Tuska za tą kosmiczną nonszalancję, brawurę i głupotę dysponentów lotu opowiadać dymisjami?
    W większości odpowiedzialni za ten lot – nie żyją, zapłacili najwyższą cenę, przy okazji doprowadzając do śmierci inne osoby, które były w tym w samolocie.
    *
    Była już taka, podobna, ale nie tak dramatyczna sytuacja w Polsce, gdy na całkowicie prywatne zaproszenie pewnej Niemki z przygranicznych landów – do Szczecina wybrał się kanclerz Schroeder. Na dodatek w planach miał wizytę w wielonarodowym korpusie NATO. Przy okazji na wycieczkę do Polski zabrał kilku swoich ministrów i busik dziennikarzy.
    To było za rządów premiera Buzka.
    Dokładnie to opisałam, tak w polskiej, jak i polonijnej prasie w Niemczech, bo draka była solidna i nielichy skandal dyplomatyczny.
    W ostatniej chwili poprzewracano Niemcom plany wizyty w Szczecinie i nadano jej rangę wizyty państwowej.
    I to tylko dzięki temu, że prezydent Kwaśniewski został mniej więcej tydzień przed wizytą Schroedera w Szczecinie – uprzedzony (nb. przez prywatną osobę) o jego planach, bo gabinet i cała administracja Buzka dała totalnie d..y na całym froncie.
    W efekcie Schroedera witał na szczecińskim zamku prezydent RP, a była to pierwsza oficjalna wizyta niemieckich w Szczecinie od 1945 r. Razem też odwiedzili korpus NATO, nb w przeddzień święta Polskiego Wojska (15 sierpnia), po południu i wieczorem gospodarzem był premier Buzek.
    *
    Tak mniej więcej polska prawica spod znaku AWS (wtedy) a obecnie PiS – organizuje wizyty zagraniczne.
    Po amatorsku, po partacku i bez głowy.

  8. Marian napisał(a):

    Jest tytul Ballady. Czyli Piesni:
    ” ZBREDNIA SMOLEŃSKA”
    .
    Uczestników i zwolenników ZBREDNI SMOLEŃSKIEJ jest, widać po salonowych komentarzach, bez liku.
    Polska będzie z tym miała Krzyż nie tyle Pański co Krzyż Kaczyński i jakoś to uniesie.
    .
    I od nowa
    Droga Krzyzowa

  9. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Torlin
    czemu dajemy sie wodzić „harcownikom” tylko „polegli” zbrodnia itp.
    Ja juz dawno napisałem IGNOROWAĆ ICH.
    pozdrawiam

  10. eNNa napisał(a):

    Pawle,
    autorem wiersza jest Pies Bobik – niezwykle utalentowany, inteligentny i dowcipny bloger, którego wpisy nader często zasługują na miano miniaturowych przypowiastek filozoficznych i byłyby chyba warte wydania drukiem. Masz całkowitą rację pisząc, że wiersz nie jest częstochowski i że doskonale trzyma się przyjętej przez autora konwencji. Nawiasem mówiąc, Marian wklejając go zniekształcił ostatnią zwrotkę – Bobik nigdy nie popełniłby błędu w zastosowanym metrum. Zwrotka ta brzmi tak :

    „Wtedy szybko tu powszechna szczęśliwość nastanie,
    żaden rusek nam nie wmiesza się w chocholi taniec,
    żadna nam brukselska ciota nie będzie ubliżać
    i w ogóle już niczego nie będzie – prócz krzyża.”

    Szczerze mówiąc sama miałam ochotę wkleić go na tym blogu, żeby choć trochę odświeżyć panującą tu od pewnego czasu duchotę. Ponieważ zaniechałam tego z wrodzonego lenistwa, pozwalam sobie w zamian wkleić przedostatni wpis Bobika dotyczący naszej historii najnowszej. Mam nadzieję, że Gospodarz nie będzie miał nic przeciwko temu.

    NARODOWY DRAMAT
    Autor : Pies Bobik

    DZIADOSTWO
    część II
    .
    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    Co to będzie…
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Zespół będzie!
    Po wstępnych modłach w kaplicy
    staniemy dokoła trumny,
    my, smoleńscy harcownicy!
    Powiedziemy wzrokiem dumnym
    po tych platformerskich dziadach,
    co już dawno winny spadać,
    czoła im stawimy śmiało…
    .
    MEDIA
    Kurde, to się będzie działo!
    .
    CHÓR
    Leć nasz orle w górnym pędzie,
    na najwyższej siadaj grzędzie!
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Pisowe duszeczki!
    W was nadzieja – czystych, prawych,
    lecz pojmijcie wagę Sprawy:
    to nie jakieś z szafy teczki,
    czy afera hazardowa,
    by móc prztyczka dać łagodnie,
    tu o wielkie chodzi słowa,
    tu wyjaśnić trzeba ZBRODNIĘ!
    Zlatujcie się do Zespołu,
    Zespół niech się tutaj zbiera,
    czeka nas obfity połów!
    Bieżcie w przybytek sejmowy,
    będziemy grzebać w papierach,
    będziemy ucinać głowy!
    .
    CHÓR
    Rząd osądzą z PiS-u sędzie,
    niezła jatka wkrótce będzie.
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Rzecz tu powiem kardynalną
    i niech się odbije echem,
    że coś o wypadku palnąć
    jest podłością oraz grzechem!
    Zbrodnia, męczeństwo straszliwe –
    to są wyrazy właściwe.
    .
    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    tylko Antka brzmi orędzie.
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Naprzód wy, pomniejsze duchy,
    patrzcie, kto ponosi winę:
    wśród katyńskiej zawieruchy
    ściskał-li się Tusk z Putinem?
    .
    CHÓR
    Mówcie jasno, mówcie z siłą:
    był niedźwiadek, czy nie było?
    .
    ANIOŁKI
    Do krzyża lecim, do krzyża,
    tam niepewność nam nie grozi,
    tylko tam duchowa spyża
    i przekaz prosto od Bozi.
    Pod krzyżem wiemy, że ruskie
    uknuły to wszystko z Tuskiem,
    że to wszystko przez ich spiski,
    nie brawurę, mgłę, naciski.
    Ach, wśród innych pobyć deczko,
    którzy myślą tak, jak trzeba…
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Czego potrzebujesz duszeczko,
    żeby się dostać do nieba?
    .
    ANIOŁEK
    Powiem jeszcze raz, niech stracę –
    krzyża! I to pod Pałacem!
    .
    CHÓR
    Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
    że się kłusem do piekła zbliża,
    kto podaje w wątpliwość przebieg
    zdarzeń w wersji obrońców krzyża.
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Aniołki, duszeczki,
    ja ten Zespół dla was robię!
    Zapalcie pod krzyżem świeczki,
    po czym z Bogiem idźcie sobie,
    a gazeta tych… nie-gojów
    niech zostawi was w spokoju.
    .
    CHÓR W BERETACH
    Kogo prośba ta nie rusza,
    w imię Ojca Tadeusza,
    niech pod miotłą tkwi jak mysz –
    nie chcecie z Radyjkiem sporu,
    bądźcie grzeczni dla upiorów;
    a kysz, a kysz!
    .
    (Aniołki odlatują pod Pałac)

    ANTEK GUŚLARZ
    Straszna północ… W tiwi dziennik…
    zamknijcie gęby na kłódki
    i nie bredźcie, że Męczennik
    lubił sobie golnąć wódki.
    Hę? Ktoś taką głosi tezę?
    Spojrzałbym na niego zezem,
    gdyby mi się napatoczył…
    Jezu! Właśnie tutaj kroczy,
    lok podstępny ma na czole
    i pracować chce w Zespole!
    .
    CHÓR
    Antka ręka zacznie swędzieć,
    co to będzie, co to będzie?
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    To najcięższy ze zbrodniarzy,
    choć przypadkiem nie ma wąsa,
    lecz to ten, co się odważył
    z nas kpić oraz się natrząsać
    i pytania z grubej rury
    słać wciąż do prokuratury.
    Tegoż oto piekielnika
    cni mężowie oraz damy,
    wyzywamy, przeklinamy,
    niech nam szybko z oczu znika!
    .
    CHÓR
    Czy go komuś w kraju braknie?
    Zagłosujmy szybko: tak – nie.
    .
    WIDMO
    Hej, kruki i bulterriery,
    że już nie wspomnę o ludziach,
    puśćcie mnie tu, do cholery,
    też chcę mieć w tym wszystkim udział.
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Wszelki duch! Jakaż potwora!
    Diabelskim cuchnie pomiotem!
    Nawet bulterrierów sfora
    nie radzi sobie z tym kotem.
    W gębie dym i błyskawice,
    ozór cały w łgarstwa wieńcach,
    za “Nasz Dziennik” chyba chwycę
    i przegonię potępieńca.
    .
    WIDMO
    Dzieci, spokojnie, dzieci,
    wszak mnie nie od dzisiaj znacie,
    owszem, mam ten swój tupecik,
    ale zaraz robić w gacie?
    Pytań chciałbym zadać parę,
    tu i ówdzie coś wykrakać
    po co robić ze mnie marę,
    albo złego wilkołaka?
    .
    PiSŁANKA
    Przebóg, co to za szkarada?
    Bez ustanku swoje gada.
    .
    CHÓR PiSŁÓW
    Nie znałeś litości panie,
    hej, sowy, puchacze, kruki
    i my nie znajmy litości,
    rzućmy w twoją stronę zbuki
    zlekceważmy twoje zdanie,
    bo za nic ty masz nauki
    światłe księdza jegomości.
    .
    WIDMO
    Nie ma, nie ma dla mnie rady,
    czuję się wyrzutkiem zgoła,
    sam w stołówce jem obiady,
    sam na puszczy muszę wołać.
    Tak, słusznie trafiło mi się,
    sprawiedliwe zrządzenie Boże,
    bo kto nie był ni razu w PiSie,
    temu żaden wic nie pomoże.
    .
    (znika i ukrywa się w blogosferze)
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    No, spławiliśmy go, koniec,
    gdzieś tam pewnie śpi jak suseł,
    a my teraz w swoim gronie
    odprawimy komplet guseł:
    krew na rękach, spisek, zamach,
    ruska trumna, polski grajdoł,
    rząd, co znowu będzie kłamać,
    Bartoszewski w zmowie z Wajdą,
    platformersi, podłe zbóje,
    pod Pałacem wierne tłumy,
    mgła katyńska, co się snuje
    i spowija nam rozumy…
    .
    CHÓR
    Czegóż się uśmiechasz, czego,
    co w tym widzisz powabnego?
    .
    ANTEK GUŚLARZ
    Przebóg! Czy tu nikt nie jara,
    o co ja się ciągle staram?
    Polskę mamy tu, nie Francję,
    Niemcy, Belgię, czy Kanadę,
    przeto daję wam gwarancję –
    rozumowi damy radę.
    Prawych serc zwycięży poryw,
    Zespół stworzy słuszny klimat
    i rozpełzną się upiory,
    których nikt już nie powstrzyma…
    .
    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    co to będzie, co to będzie?
    .

  11. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ewo-Joanno! I pamietaj:
    tam gdzie krawat- tam jest przód :-)
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  12. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Pilot JAK-40 twierdzi, że słyszał, że kontrola kazała zejść Protasiukowi na 50 m”
    Widzisz w tym jest cała pułapka pisologiki. OK. Zwalamy winę na kontrolę. Kazała im zejść na 50 metrów. I oni posłuchali. Później może jeszcze kazał obrócić samolot do góry kołami. i oni posłuchali. Co przecież mogli robić jak im kontroler kazał! A może bileter w pobliskim ZOO? A może babcia klozetowa na lotnisku przez megafon?
    MAWAR ! Nie rób ty z polskich pilotów idiotów! Oni dobrze wiedzieli, że ani nie muszą ani nie mają słuchać żadnego kontrolera gdy im „każe zejść”. Jesli oni zeszli, to dlatego zeszli bo im się tak chciało a nie dlatego że „im kontroler kazał”.

  13. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoorze,
    prawdziwa niespodzianke mi sprawiles! I pewnie Pawlowi tez bedzie milo posluchac, moze nawet tekst niebukwami napisze :)

  14. Bucholc napisał(a):

    Zofia
    „Ludzie prezydenta (dysponenci tego lotu) i on sam, zostali wszak w czasie lotu poinformowani o sytuacji na lotnisku w Smoleńsku i lotu nie odwołali, nie podjęli decyzji o lądowaniu na innym lotnisku…
    W większości odpowiedzialni za ten lot – nie żyją, zapłacili najwyższą cenę, przy okazji doprowadzając do śmierci inne osoby, które były w tym w samolocie.”
    *
    Tym „w większości” nie możesz się wyłgać, droga Zofio. Bo wiesz doskonale, tak jak wszyscy na tym blogu doskonale wiedzą, że JEDYNA osoba odpowiedzialna za ten lot jest OSOBA ZYJACA.
    *
    Albowiem, to Jarosław Kaczyński podejmował WSZYSTKIE decyzje. Włącznie z ta ostatnia, o lądowaniu we mgle. Podczas rozmowy przez telefon komórkowy z bratem-stracencem. I to stąd wypływa jego motywacja dzisiejsza do pchania tego gówna przez szpare. Bo jakoś trzeba zagłuszyć głos sumienia.
    *
    A sumienie, niestety, to niezależny byt. Posiadają je nawet podludzie. Włącznie z tymi na kaczych łapach. I bedzie to sumienie dreczylo tego karła az do konca jego dni. Ewentualne porazki polityczne nic go nie naucza.

  15. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Na razie nie wiemy co zobaczyli piloci po wejściu na 100 metrów. Czytałem o sugestiach, że wtedy Protasiuk wyrównał lot, na co wskazuje komunikat TAWS – TERRAIN AHEAD,”
    Tu znowu jest tak, że każdą teorię, która nie tłumaczy wszystkie poniższe wątpliwości, mozna sobie wsadzić w buty.
    1. Co to był ten „nagły spadek” z wysokości 200 metrów” do poziomu brzozy?
    2. Co to znaczy „100 metrów” po kilku sekundach ponownie „100 metrów” i „normalne”
    3. Dlaczego załoga w milczeniu pilotuje samolot a z tyłu ktoś (nawigator) czyta 80, 60, … 20.
    Ty obecnie zatrzymałeś się na 100,100,normalne.
    Otóż ja mam na to wytłumaczenie, które może oczywiście zostać negatywnie zweryfikowane gdy się dowiemy nieco więcej.

    Brzmi następująco (teoria):
    100 metrów.
    100 metrów
    w normie = a nie mówiłem, że ten kontroler chciał nas oszukać i trzymać nas wyżej! Ale my nie daliśmy się.
    A bumm nastąpił dlatego, że chociaż kontroler im podał właściwe dane, oni i tak go chcieli przechytrzyć.
    Tłumaczyłoby to też dlaczego do 200 metrów lecieli powyżej właściwej ścieżki – żeby kontroler się nie orientował, że oni wiedza.
    Tłumaczy też to ten nagły spadek – kiedyś Ci tłumaczyłem – normalne „taktyczne podejście a’la Kabul” . Wiele razy ćwiczone.
    Gdyby miało się okazać, że Prezydent zabił się dlatego, że załoga nie ufała rosyjskim danym, to ja bym się chował ze wstydu.
    A póki co wszystkie dyskusje na wszystkich lotniczych blogach świata po 200 stronach dyskusji wracają do postawionych przeze mnie trzech pytań.
    Błąd podstawowy: wszyscy szukają logiki. A tu logiki nie ma.

  16. Ewa-Joanna napisał(a):

    .. i dwie szagi nazad!
    http://poznan.gazeta.pl/p.....ajach.html

  17. Paweł Luboński napisał(a):

    „i dwie szagi nazad!”
    .
    Jeszcze parę takich historii i krzyż stanie się motywem kabaretowym.

  18. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Ja nie neguję tego, że strona Polska ponosi odpowiedzialność. Po pierwsze dlatego, że powinny istnieć przpisy regulujące sprawy bezpieczeństwa lotów rządowych VIP-ów. Po drugie dlatego, że kancelaria Prezydenta układając listę uczestników lotu nie powinna jej ułożyć w taki sposób jak to uczyniła.
    Nie zgodzę się jednak z tym, że wizyta naszej delegacji miała charakter prywatny, a ponadto, że w związku z tą okolicznością miały obowiązywać inne zasady bezpieczeństwa i odpowiedzialności, niż w przypadku gdy niby taka sama delegacja miałaby charakter oficjalny. Zresztą trudno mówić, że w tym składzie i na takie uroczystości delegacja prezydencko, wojskowo rządowo parlamentarna mogła mieć charakter prywatny. To jest chyba dość śmieszna teza, aby brać ją na poważnie.
    Śmierć delegacji w takim składze mogła potencjalnie poważenie zdestabilizować państwo i być może i taki był cel tej gry operacyjnej, jednak Rosjanie nie wzieli pod uwagę, okoliczności, że nie wywrze ona zupełnie żadnego wpływu na naszą wewnętrzną sytuację, gdyż u nas nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności i takie zdarzenia są uznawane za całkiem normalne przypadki losu.

  19. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Głosie! z tym ostatnim akapitem mnie rozbawiłeś.
    Skład delegacji był taki, że Rosjanie robili zamach. Ale nie wzięli pod uwagę, że ludzie tam siedzący nie mają żądnego wpływu na losy państwa polskiego ani ich nagła nieobecność nie wpłynie negatywnie na kondycję. Ani chwilowo ani na długą metę.
    Masz racje. I tak nikt się nie zna na tym, czym się zajmuje i nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Spokojnie dziś w Polsce można kimkolwiek zastąpić kogokolwiek, bo i tak nikt nic nie robi :-)
    Głosie. Zdradziłeś jakąś potworną tajemnicę państwową :-)
    Nikt już nam nie podskoczy, żadne nieprzyjaciel nam nie zagrozi. Osiągnęliśmy DOSKONAŁOŚĆ.

  20. Lex napisał(a):

    „Śmierć delegacji w takim składze mogła potencjalnie poważenie zdestabilizować państwo i być może i taki był cel tej gry operacyjnej,…”
    *
    Skład „delegacji smoleńskiej” ustaliśmy „my” w Kancelarii Prezydenta, – przynajmniej takie informacje czytałem/słyszałem.
    Póki co, nie ma żadnych informacji aby w układaniu tej listy „maczali palce” Rosjanie. Rząd i Kancelaria Premiera też się nie przyznaje do „uczestnictwa”.
    Jakim więc cudem celem „gry operacyjnej” (Rosjan ?) miałaby być ” śmierć delegacji w takim składzie” , a skład tej delegacji ustalała Kancelaria Prezydenta RP ?
    Nie da się inaczej…. Wychodzi na to, że była to gra operacyjna Kancelarii Prezydenta RP bo „ruscy” raczej nie mieli wpływu na to czy Prezydent pojedzie czy poleci, z kim i o której godzinie.
    Samobójcy ?!
    A jeśli nie „ruscy” i nie Kancelaria Prezydenta to tertium datur…….
    Strach pomyśleć, – co dopiero napisać

  21. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    wybacz, ale Twoja teza o zamachu rosyjskim jest totalnym idiotyzmem.
    *
    Ponadto, wizyta polskiej delegacji w Rosji – była prywatna dla strony rosyjskiej.
    Nikt tych ludzi tam oficjalnie do Rosji i Katynia nie zapraszał.
    Ani prezydenta, ani generalicji, ani osób z organizacji katyńskich. Jechali odwiedzić cmentarz w obcym kraju, jak każdy inny turysta czy pielgrzym. W ramach obchodów polskich rocznic. A nie rosyjskich. Cmentarz w Katyniu to nie polska enklawa terytorialna w obcym pastwie, ale cmentarz ofiar wojny, jakich wiele na świecie. My tez mamy cmentarze poległych w czasie wojny Rosjan czy Niemców.
    I gdyby np. Miedwiediew chcieliby odwiedzić te nekropolie, to służby Kremla zapięły by taką wizytę na ostatni guzik ze stroną polską, służby rosyjskie dokładnie by sprawdziły wszystkie lotniska cywilne i wojskowe, nim by podjęły decyzje gdzie prezydent Rosji by lądował.
    Chyba to jasne dla Ciebie.
    Sprawdź sobie jak przygotowały kremlowskie służby lądowanie Miedwiediewa w Krakowie w czasie pogrzebu Kaczyńskiego.
    A była to wizyta oficjalna, nie prywatna.
    W Polsce przecież bywają prezydenci, głowy koronowane z prywatnymi wizytami.
    M.in hiszpańska para królewska była w Polsce któregoś roku na Wielkanoc, podejmowali ich w pałacyku w Wiśle państwo Kwaśniewscy.
    W tym roku bawił prywatnie w Polsce książę Filip z małżonką.
    Ani dwór brytyjski czy hiszpański, ani polskie władze nie traktowały tych wizyt jako oficjalne.
    Premier Tusk wyrywa się czasem na narty zagranicę, to samo czynił onegdaj prezydent Kwaśniewski.
    I te wizyty były i są tez traktowane przez zagranicę jako prywatne.
    Przyloty tych gości do Polski organizowały ich własne służby, nikt na ich przyjazd nie reanimował starych lotnisk powojskowych, dostosowali się do lokalnych warunków, lądowali tam, gdzie wskazały im polskie władze lotnicze, wcześniej uzgadniając wszystko w najdrobniejszych szczegółach z polskim MSZ i innymi służbami.
    *
    Specjalnie wracam do wizyty kanclerza RFN w Szczecinie.
    Jak miał być w Szczecinie Schroeder – służby bezpieczeństwa z RFN wręcz szalały, a w gdańskim konsulacie i warszawskiej ambasadzie RFN odbywały się na okrągło „operatywki” w tej sprawie.
    Jak Ci pisałam – wizyta była w założeniach zupełnie prywatna, Schroeder przyjeżdżał na zaproszenie obywatelki niemieckiej, niejakiej Petry Hintze z Polsko-Niemieckiej Izby Handlowej, która miała siedzibę w Szczecinie.
    Kanclerz nie był przecież zaproszony przez polskie władze.
    A pani Hintze władz polskich nie uważała za stosowne zawiadamiać.
    Służby niemieckie szarogęsiły się z powodu przyjazdu kanclerza w Polsce kilka tygodni przed na tę prywatną wizytą, dziennikarze niemieccy, jacy zjawiali się wcześniej na rekonesans, mówili, że Schroeder przyjedzie do korpusu NATO, które rezydują w dawnych koszarach Wermachtu a polskie władze oficjalnie zareagowały tak naprawdę 10-7 dni przed jej terminem, gdy od strony technicznej wizyta była właściwie już dopięta.
    I to jak pisałam – na alarm zupełnie prywatnej osoby.
    Nie tłumacz mi jak wyglądają w wykonaniu polskiej prawicy spod znaku AWS czy PiS – wizyty oficjalne i prywatne mężów stanu – obcych w Polsce i polskich w obcych państwach.
    Ja już to naocznie przerabiałam i byłam w samym centrum niejednych takich wydarzeń.
    Bałagan, totalny brak profesjonalizmu i organizacyjna partyzantka. Tak to wyglądało.

  22. Lex napisał(a):

    Na ile się orientuję w tej materii to prywatne wizyty ważnych osobistości w innych państwach ( głów państw, premierów i ich rodzin) zgłasza się odpowiednim służbom państw odwiedzanych, które przez swoje służby organizują cichą/dyskretną ochronę tych osób i ich pobytu..
    Te prywatne wizyty tak naprawdę i do końca nigdy prywatnymi nie są. No, chyba, że osoba taka zdecyduje się przyjechać całkowicie incognito (czy to możliwe w dobie globalizmu ?). Wtedy osoby te ponoszą we własnym zakresie wszelkie ryzyko związne z pobytem i jego konsekwencjami. Ale i wtedy służby tego państwa, nawet bez wiedzy służb państwa odwiedzanego mają psi obowiązek ochrony swoich bossów. Jak to zapewnią – to ich sprawa. Wrazie wpadki robi się międzynarodowy (ale tylko) skandalik
    Byłbym bardzo ostrożny w traktowaniu wyjazdu Prezydenta Kaczyńskiego do Katynia jako prywatnej wycieczki. Był to fakt znany, z rosyjską stroną uzgadniany, no i ranga najważniejszej osoby. Jednak to nie była tak całkowicie prywatna eskapada.

  23. głos zwykły napisał(a):

    Lex
    Służby Rosyjskie miały jednak pewne dane z których wynikało, jaki może być skład delegacji, wszak wcześniej były organizowane wizyty do Katynia, a na dodatek uroczystości w tym roku miały szczególny charakter, bo było to 70. lecie mordu sowieckiego.
    Warto też wrócić do wątku dwóch wizyt, jak to pięknie rozegrano na owo 70. lecie, że na jedną oficjalną zaproszono premiera i był Putin, a pętak Kaczo-Prezydent IV RP prywatnie poleciał na drugą prywatną, postponowany przez polskich i rosyjskich komentatorów i bez odpowiedniego zabezpieczenia.
    I co się przed lotniskiem stało zdaniem niektórych kręgów opiniotwóczych. No, Kaczo-Prezydent IV RP dostał szału i zaczął rządać od załogi, aby lądowali natychmiast. I wsio.
    _____________________________
    Darujcie wszyscy blogowicze, ale wersja z Kaczoprezydentem jest jednak opracowana dla matołów. Nie chce mi się wierzyć, aby jej twórcy traktowali ją poważnie. Oni wszak wiedzą, jak wygląda każda publiczna dyskusja w Polsce, że w końcu zmienia w wiejską młockę z przytupami i przyśpiewkami.

  24. Lex napisał(a):

    Na końcu mojej notki z g.15,1o powinien być emotikon,
    – o taki: ;)
    PS. Jakoś nie nabyłem nawyku posługiwania się „buźkami”.

  25. maciek.g napisał(a):

    głosie ,
    zaczynasz być śmieszny z tymi swoimi wypowiedziami sugerującymi zamach. Dotychczas podawane oficjalnie informacje , rekonstrukcje ostatnich minut lotu, opublikowane informacje z czarnych skrzynek zdecydowanie przeczą takiej wersji wydarzeń. Realizujący zamach nie może być jasnowidzem i wiedzieć, że mając informacje 100% że nie ma warunków do lądowania samolot jednak lądować spróbuje. Wszystko wskazywało na to, że nawet próby lądowania nie będzie. Nawet wcześniejsze rozmowy w kabinie o tym świadczą.

  26. Stan napisał(a):

    Przeleciałem ostatnie wpisy na blogu i z powodu ich cięzaru gatunkowego usztywniły mi się mięśnie karku i pleców (ale nie poniżej).
    Boję się odezwać, bo w dyskusji padają tajemnicze terminy i niepodważalne fakty.
    Mawar zagrzewa swoje zastępy do ataku, i jego siła natarcia rośnie.

    Mnie natomiast niepokoi dlaczego tak błyskotliwa dama jak Kasia, z masochistycznym zacięciem, wybrała sobie na wekendowe dni, trudne do wytrzymania dla przeciętnego zjadacza chleba zajęcie, jakim jest zjeżdżanie na organie znajdującym się poniżej pleców, i to, po nieheblowanej desce.

    W niedzielę przed południem będziemy w trójkę (Rosa, Fidel i ja) przeżywali z Tobą te karkolomne zabawy.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w postanowieniu.

    P.S. 1.

    Widzę jak na wojnie Czarne Perły kwitną, chociaż ich Szef więdnie.

    P.S. 2.

    Szkoda, że głos zajmuje się tak wzniosłymi sprawami zamiast pisać wiersze.

  27. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Ponadto, wizyta polskiej delegacji w Rosji – była prywatna dla strony rosyjskiej.
    Nikt tych ludzi tam oficjalnie do Rosji i Katynia nie zapraszał”.
    .
    Każda wizyta Prezydenta za granica na oficjalnej uroczystości (w tym przypadku 70 rocznica zbrodni katyńskiej) jest oficjalna.
    .

    „…. organizatorem lotu był nie rząd Tuska tj. sam premier i jego ministrowie, ale kancelaria Prezydenta RP i organizacje pozarządowe. Konkretne z niej osoby”.
    .
    Organizatorem był:
    1/MON nadzorujący 37 Spec pułk (samolot)
    2/MSWiA nadzorujący BOR (ochrona)
    3/ MSZ (oficjalne kontakty ze stroną rosyjską)
    – całość jak zwykle nadzorował T. Arabski z KPRM (ten, który wcześniej odmawiał samolotu Kaczyńskiemu na wyjazd do Brukseli).
    Kancelaria Prezydenta jedynie zapraszała gości, choć w przypadku dowódców wojskowych powinni chyba mieć zgodę szefa MON na wyjazd do kraju nie należącego do NATO.
    Polecam korespondencje w tej sprawie, do uzyskania (w zakładce BIP poszczególnych urzędów, łącznie z Sejmem); była już kilkakrotnie publikowana w internecie.
    .
    Mnie to w zasadzie nie przeszkadza, że co pewien czas masz silną potrzebę epatowania na blogu swoją ignorancją. :)

  28. głos zwykły napisał(a):

    maćku.g
    Ja zastrzegłem się na samym początku, że nie sugeruje wprost zamachu, ale nie wykluczam świadomego działania niekierowanego na stworzenie warunków sprzyjających katastrofie lotniczej, jako ewentualny element gry operacyjnej Rosji, mającej na celu osłabienie międzynarodowej pozycji Polski, podważenie jej sojuszy i pozycji w tych sojuszach, a także jakąś małą czy większą rozpierduchę w kraju.
    W kryminalistyce jest taki przedmiot jak wiktymologia, czyli nauka o tym jakie cechy ma ofiara i jakim zachowaniem prowokuje przestępstwo.
    Uważam, że charakter sporu czy konfliktu, jaki się miał i ma miejsce pomiędzy obozem partiotyczno-narodowym, a pozostałymi partiami politycznymi, oraz pomiędzy byłym Prezydentem RP, a rządem, stanowi doskonałą pożywkę do takich gierek, bowiem ma on charakter wojenki, w ramach ludowego festynu publicystycznego w rytm melodii umpapa, umpapa, umpapa.

  29. Mawar napisał(a):

    Dorn napisał na blogu (Salon24), że rozważa złożenie interpelacji poselskiej na temat różnic w technicznym zabezpieczeniu wizyt 7 i 10 kwietnia. Chodzi mu o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego? To istotne pytanie, bo jeśli przed 7 kwietnia zainstalowano w Smoleńsku mobliny radar precyzyjnego naprowadzania (PAR) to jakie były powody, że go zdemontowano przed 10 kwietnia – a że coś demontowano po 7 kwietnia to wiadomo na pewno. PAR nie jest systemem automatycznym i wymaga współpracy kontrolera z pilotem, ale daje podobną dokładność naprowadzania co ILS; jest powszechnie używany w wojsku.

  30. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Chodzi mu o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego?”
    Bicie piany w piaskownicy. Jeśli był inny 7ego a inny 10ego (ponoć nie był ale załózmy) to dlatego, że Rosjanie zabezpieczyły przylot Putina. Czy Ludwig Dorn albo ktokolwiek inny może im to zabronić?
    Może dość tego debilizmu.
    Po drugie PAR był przed 7, był po 7, jest i dziś.
    Nie daje żądnych możliwości ani dokładności ILSu. Dokładniej – jest super niedokładny, dlatego też lądowanie na PAR wymaga 1000 metrów widoczności przy podstawie chmur 100 metrów.

  31. Mawar napisał(a):

    LEX
    .
    „Te prywatne wizyty tak naprawdę i do końca nigdy prywatnymi nie są”.
    .
    I słusznie kombinujesz. Gdyby to była prywatna wizyta to co by tam robił (przynajmniej oficjalnie) Ił-76 należący do FSO – Federalnej Służby Ochrony (rosyjski BOR). To ten samolot, który próbował lądować, ale zniosło go w lewo od osi pasa. Nie wykluczam, że on faktycznie tylko po to przyleciał, żeby pokazać, że wylądować się nie da. Więc odleciał. Tak, czy owak przesłuchanie załogi tego samolotu byłoby interesujące, ale na razie polska prokuratura nie może doprosić się przesłuchania rosyjskich kontrolerów ze Smoleńska. Ciekawe, czy w końcu ich przesłucha zanim coś im się stanie – znikną lub nagle umrą na serce?

  32. głos zwykły napisał(a):

    Nadto ja uważam, że Rosja nie będzie traktować Polski inaczej, niż innych krajów lub terytoriów, które są dla niej strategicznie ważne. Jeśli będzie możliwość gier operacyjnych lub operacji wojskowych, to będzie to robiła. Tak samo zresztą postępuje USA. Kraj ten dba o rozszerzenie i ugruntowanie swoich stref wpływów i tam gdzie może prowadzi w tym celu duże wojny, czego obecnie nie może np. robić Rosja, ale jej pozostały inne metody.
    Warto też zauważyć jak zachowuje się kraj mający ambicje dominowania, czyli np. Rosja, Chiny czy USA, a jak ten kraj który jest zagrożony. I tak Rosja, USA i Chiny wychowuje swoje społeczeństwa w duchu lojalności wobec własnego państwa, w kulcie jego siły.
    Natomiast w Polsce mamy w społeczeństwie nadal wbudowany mechanizm psychologiczny charakterystyczny dla kraju zależnego: lekceważenia własnego państwa, niepewności, niezdecydowania, braku lojalności wobec własnego narodu, odwracania głowy, aby nie patrzeć, gdy są ofiary.
    Ogromnego sporu politycznego, gdzie strony są wrogami dla siebie w takim stopniu, że niknie pomiędzy nimi narodowa więź i lojalność, a więź ta może się pojawić wobec człowieka, jako takiego, czy też organizacji międzynarodowej lub nawet innego państwa.
    To są działania uzasadnione psychologicznie, bo dają możliwość przeżycia temu społeczeństwa w warunkach, gdy wiadomo jest, że jakaś jego część w razie czego zostanie fizycznie wyeliminowana.
    Dlatego jako racjonaliści nie dopuszczamy myśli, że Rosja mogła sprokurować zamach, lub prowadzić wobec nas grę operacyjną zakładającą ewentualność ofiar.
    Inaczej jest w przypadku obozu patriotyczno-narodowego, ten nawołuje do ofiar, lojalności i solidarności. wspierania tradycji i wartości, ugruntowania niepodległości za wszelką cenę, ale my już jako społeczeństwo mamy swoją nauczkę i wiemy, że w razie czego właśnie ta część społeczeństwa dozna wielkich szkód i nie chcemy ich z nimi dzielić, bo wiemy, że kompromis daje szansę na życie, a upieranie się oznaczać może bardzo wielkie straty i ogromne zagrożenie.
    Dlatego także i z tego powodu nie potrafimy USA odmówić, gdy kraj ten składa nam mgliste obietnice w zamian za realne ofiary, z których nie mamy specjalnych korzyści, jeśli nie liczyć możliwości ćwiczenia wojska i sprzętu w warunkach bojowych.

  33. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Chodzi mu (Dornowi) o to, czy np. wyposażenie lotniska w czasie przylotu Putina i Tuska (7.04) było zasadniczo inne, a jeśli tak to dlaczego?”
    „Bicie piany w piaskownicy. Jeśli był inny 7ego a inny 10ego (ponoć nie był ale załóżmy) to dlatego, że Rosjanie zabezpieczyły przylot Putina. Czy Ludwig Dorn albo ktokolwiek inny może im to zabronić”?
    .
    Kiedy przyjeżdża głowa jednego państwa z wizytą, nawet nieoficjalną (jak przed paru laty Putin do Oświęcimia) to następuje niesłychana mobilizacji wszystkich służb policyjnych i całej infrastruktury związanej z wizyta. Po co? To proste, aby zminimalizować jakiekolwiek ryzyko, bo odpowiedzialność zawsze spada na gospodarza. Bywały takie wizyty zagraniczne w Polsce, że nawet początek pasa 33 na Okęciu był obstawiany przez policję i wojsko. A ty twierdzisz, że to debilne i wołasz:
    .
    „Może dość tego debilizmu”.
    :)
    No właśnie!

    „Po drugie PAR był przed 7, był po 7, jest i dziś”.
    .
    Tylko jeszcze, czy był np. 9 i 10 kwietnia? I czy był na chodzie? To że (jeśli) przypadkiem był jeszcze 8.04 specjalnie mnie nie wzrusza.
    .

    „Nie daje żądnych możliwości ani dokładności ILSu. Dokładniej – jest super niedokładny,
    .

    Na LOTNISKOWCACH powszechnie stosuje się podejścia z użyciem „super niedokładnego” PAR – jak nazwa wskazuje: precision approach radar. :)
    .

    „… dlatego też lądowanie na PAR wymaga 1000 metrów widoczności przy podstawie chmur 100 metrów…”.
    .
    Nie wiem o czym piszesz, ILS to szerokie pojęcie i kilka kategorii: I, II, IIIa, IIIb, IIIc a PAR w praktyce nie jest gorszy od najprostszej i najczęściej stosowanej wersji (I) , a to jest zawsze LEPSZE od przestarzałego NDB. Natomiast ILS ma i wady, jego działanie może zakłócać pobliska linia kolejowa, czy nawet metalowe ogrodzenie lotniska – tak było ostatnio na Okęciu.
    .
    Podsumowując, nie twierdzę, że jesteś ruski agent, ale zaczynasz tu gadać jak ruski agent.

  34. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Nadto ja uważam, że Rosja nie będzie traktować Polski inaczej, niż innych krajów lub terytoriów, które są dla niej strategicznie ważne. Jeśli będzie możliwość gier operacyjnych lub operacji wojskowych, to będzie to robiła.”
    Dokładnie. I dlatego własnie nawet opóźnianie czy zakłócanie imprezy prezydenckiej w Katyniu nie leżało w interesie władz Rosji. Oni nie są idiotami. Dokładnie wiedzieli, że jadąc po tej linii Lech Kaczyński zapewnia mocniejsze poparcie ze strony 20% wyborców, a utrudnia pozyskanie 80%.
    Powtarzam też swoją antytezę: Ci którzy liczyli na politykę zagraniczną w wykonaniu PiS i Lecha Kaczyńskiego też dokładnie to wiedzieli.
    Komu mogło zależeć na katastrofie?

  35. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „I czy był na chodzie?”
    Jak mu koła napompowali to był.
    „Podsumowując, nie twierdzę, że jesteś ruski agent, ale zaczynasz tu gadać jak ruski agent.”
    A ja twierdzę, że obrona Lecha Kaczyńskiego i jego prawej reki Szczygły kosztem sztucznego obciążania strony rosyjskiej szkodzi polskiemu wojsku, bo robi z polskich pilotów idiotów.
    Powtarzam : nie tędy droga.
    druga rzecaz o które też upominam sie:
    Ta katastrofa to Polska w pigułce:
    wywalanie z pracy doświadczonych,
    sztuczne awanse wg kryterium lojalności,
    brak kompetencji nawet na stanowiskach wymagających wiedzy merytorycznej
    brak odpowiedzialności za własne błędy, bo media wszystko posprzątają
    bufonada w polityce zagranicznej,
    forsowanie nie polskich interesów pod hasłami pseudo hurra patriotycznymi.
    Ciebie Mawar zaliczam do ostatniego punktu.

  36. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „… jak rozumiem, uważasz za zupełnie nieprawdopodobne, że zdarzył się zwyczajny nieszczęśliwy wypadek …”.
    .
    Nikt by od tego badania przyczyn katastrofy nie zaczynał, choć i do takiej konkluzji można dojść, ale dopiero po drobiazgowym dochodzeniu, prokuratorskim i technicznym. Tymczasem polska prokuratura po trzech miesiącach od katastrofy nie mogła przesłuchać rosyjskich kontrolerów. Jeśli nie czujesz każdym porem skóry, że coś w tej sprawie jest nie tak, to znaczy, że nie ma w tobie zwykłego instynktu życiowego, albo jest on poważnie zakłócony.
    Czy nieszczęśliwy wypadek, piszesz? Czasem coś wygląda na wypadek, ale okazuje się, że może niekoniecznie i należy sprawdzić. W każdym razie na pewno warto zadawać sobie pytania, w tym szersze – o kontekst. Ostatni przykład: wczoraj rozbił się w Pakistanie A320, zginęło ponad 150 osób. Fakt ci jest pewnie znany, ale o tym raczej nie słyszałeś, a to ciekawe.
    .
    „Komisja zajmująca się ewentualnym sabotażem, jako przyczyną katastrofy, ma przede wszystkim wyjaśnić dlaczego samolot wleciał w zamkniętą dla ruchu lotniczego przestrzeń powietrzną znajdującą się w pobliżu pałacu prezydenckiego oraz gmachów rządowych”.
    http://www.psz.pl/tekst-3.....slamabadem

  37. głos zwykły napisał(a):

    Indoorze,
    Ale dlaczego sądzisz, że celem Rosjan miało być osłabienie szans wyborczych braci Kaczyńskich?
    Dla mnie to co najmniej dziwny punkt widzenia, bowiem to oznacza że jesteś przekonany, iż Polska to marionetkowy reżim w którym za jedną partią stoi jedno mocarstwo (za PiS USA), a za drugą drugie (za PO, Rosja).
    Czy jesteś więc przekonany, że politycy obu partii to agenci różnych obcych państw?

  38. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Indoorze,
    Ale dlaczego sądzisz, że celem Rosjan miało być osłabienie szans wyborczych braci Kaczyńskich?”
    Sprawa ma kilka wymiarów. Po pierwsze to nie jest tak, że PO i PiS w czymkolwiek się różnią pod względem preferencji w polityce zagranicznej. Trwa konkurs piękności obu ugrupowań wobec jedynego płatnika jakim są rożne globalne grupy interesów, głównie z siedzibą w USA.
    Z punktu widzenia władz Rosji Polska jest krajem prowincjalnym (na własne życzenie) który może najwyżej pultać się w UE i próbować forsować własnie interesy wspomnianych sponsorów.
    PO i PiS robią to równie mało skuteczny, ale PO bardziej w sposób subtelny (i nieco bardziej skuteczny).
    Teoretycznie władzom rosyjskim mogłoby zależeć na popieraniu mniej skutecznego ugrupowania, ale nie byliby wytłumaczyć to własnemu społeczeństwu wobec jawnie i prymitywnie antyrosyjskiej polityce PiS.
    A tam też są wybory co pewien czas.

  39. głos zwykły napisał(a):

    Indoorze,
    To w takim razie powinieneś zrozumieć, że katastrofa smoleńska szkodzi obu partiom PiS PO, oraz państwu Polskiemu. Zresztą ponieważ zginęli przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych można ją odczytać jako wyraz dezaprobaty rosyjskich służb specjalnych dla sponsorowanego przez kraje zachodu prowincjonalnego kraju nadwiślańskiego. W ten sposób sytuacja Polski nie będzie się przedstawiać inaczej niż sytuacja Gruzji, a zamiast Abchazji wykluczyć nie można Rosja uzna za region autonomiczny Dolny i Górny Śląsk z odrębnym narodem śląskim uciskanym przez wieki przez Polaków.

  40. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Głosie.
    Zapomniałeś o
    Bieszczadach
    Kujawach
    Białostocczyźnie
    Karpatach
    Mazurach (i Kujawach)
    Galicji
    :-)
    cienka ta Twoja logika. Jeśli aż tak daleko i głęboko musisz sięgać by znaleźć jakieś argumenty „za”, to znaczy one nie istnieją.

  41. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „Indoorze,
    To w takim razie powinieneś zrozumieć, że katastrofa smoleńska szkodzi obu partiom PiS PO, oraz państwu Polskiemu.”
    Co do tego się zgadzam.
    Ale (powtarzam) z punktu widzenia władz Rosji koszty, ryzyko byłyby w sposób rażąco nieadekwatne do korzyści. Ja tych korzyści w ogóle nie widzę.
    Inaczej się przedstawia analiza zysku, kosztów i ryzyka dla sponsorów lub beneficjentów polityki PiS i Lecha Kaczyńskiego. A już szczególnie, gdyby można było przynajmniej częściowo obciążyć Rosję.

  42. Ewa-Joanna napisał(a):

    eNNa,
    dzieki za poprawke w ostatnim wierszu Piesni, wlasnie to mi zazgrzytalo. Marian poprawil po swojemu i popsul metryke.

    Indoor,
    bardzo logiczne to co piszesz.

  43. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    Ewo-Joanno!
    Logiczne ale smutne.
    Moja logika tak na prawdę to szwankuje, ale to dlatego, że tu jest wykładana jako kontrargument wobec nie-logiki. A z tego, że coś nie jest prawdą, niekoniecznie wynika, że jego zaprzeczenie jest prawdą.
    Według mnie to był wypadek, podobny do wielu innych wypadków.
    Gwarancją dalszych wypadków jest na przykład postawienie na czele zespołu wyjaśniającego sprawę wypadku jako zastępcy Jerzego Millera – Mirosława Grochowskiego, który jak nie jest akurat szefem od wyjaśniania obecnego wypadku – odpowiada w wojsku od lat – za wyciągniecie wniosków z poprzednich wypadków. :-)

  44. Torlin napisał(a):

    A może podyskutowalibyśmy sobie trochę na temat podwyższenia VATu i konsekwencji tego kroku dla PO? Że sytuacja dla finansów Polski jest tragiczna nie trzeba być wybitnym ekonomistą, wystarczy trochę czytać i słuchać. Kryzys światowy, zaraz potem katastrofalna powódź połączona z wyborami, skutkująca obietnicami pieniężnymi katastrofalnymi dla Skarbu Państwa, spadek aktywności handlowej Polaków przez ostatnich kilka miesięcy spowodował krach finansów publicznych.
    O reformach mówi się od wielu lat, nie ma takich silnych, którzy zmierzyliby się z likwidacją KRUSu (w polskim prawie mamy pięć definicji działalności rolniczej i cztery definicje rolnika0) i wprowadzenia opodatkowania na normalnych zasadach, likwidacji przemysłu węglowego, zmianę opodatkowania.
    Reforma, czy też naprawa finansów publicznych powinna polegać na ich ograniczeniu oraz zmianie struktury. Pierwsze – należy odciążyć społeczeństwo ponoszące koszty wydatków finansów publicznych;
    po drugie, aby umożliwić finansowanie rzeczy niezbędnych, a finansowane nie są, gdyż środki trwale zablokowane są na skutek finansowania innych mniej ważnych dla społeczeństwa wydatków. PO bardzo będzie trudno uzyskać poparcia niezbędne dla przeprowadzenia tych istotnych zmian, będzie to nad wyraz trudne. Głównie związane to jest z postrzeganiem finansów publicznych przez społeczeństwo i działaniem PiSu. Podstawowy konflikt : cele społeczne przeciwko interesom budżetu z PiSem w tle.
    Jak słusznie pisze Ewa Balcerowicz jest to pozorny konflikt. „W rzeczywistości ograniczenie obciążenia społeczeństwa – nie interes budżetu – jest fundamentalnym celem społecznym, a odblokowanie możliwości finansowania rzeczywistych najważniejszych potrzeb celem społecznym niemalże równie ważnym.
    Konieczność dokonania reformy finansów publicznych, rozumianej jako ograniczenie i zmiana struktury wydatków dokonywanych za pośrednictwem szeroko rozumianego rządu wynika ze skutku, jaki dla gospodarki powoduje konieczność zabrania społeczeństwu znacznej części wartości wytworzonego przez nie produktu. Mówimy tu o sumie wszystkich powodowanych przez to obciążeń społeczeństwa, co w skrócie określane jest mianem klina podatkowego. Szkodliwość społeczna klina podatkowego zależy od poziomu dochodów w danym kraju. W kraju bogatym spowalnia wzrost poprzez zmniejszenie motywacji do pracy i zwiększenie dostępności transferów. Sprzyja jakości życia, a w części może nawet powoduje pewien pozytywny czynnik
    wzrostowy związany z redukcją wykluczenia społecznego, wartościami wspólnotowymi, etc.
    W kraju mniej zamożnym, chcącym zmniejszyć różnicę dochodową (powiedzmy PKB per capita) dzielącą je od krajów bogatych doświadcza silniejszych efektów związanych z obniżeniem motywacji do pracy i zwiększeniem dostępności transferów. Pozytywne skutki są mniejsze. Kraje bogate osiągnęły swój poziom dochodowy gdy klin podatkowy był u nich niski”. (CASE – „Reforma finansów publicznych w Polsce”, Nr 94 z 2008 r.)
    Panowie PiSowcy, dajcie już spokój, już ja napiszę za Was. To, co chce przeprowadzić Peło, o czym pisze Torlin, doprowadzi do zrujnowania społeczeństwa, biedne dzieci będą głodowały i umierały na ulicach, emerytom nie starczy nawet do 15, a panowie z Peło będą sobie jeździć Mercedesami. Nigdy na to nie pozwolimy.

  45. Indoor_prawdziwy napisał(a):

    „A może podyskutowalibyśmy sobie trochę na temat podwyższenia VATu i konsekwencji tego kroku dla PO?”

    Przepraszam Cię Torlin, ale mi się wydaje, że mnie bardziej interesuje jaki będzie miał wpływ podwyższenia VAT na moje perspektywy jako konsumenta i producenta a nie jaki będzie miał konsekwencje dla PO.
    Oni się wykarmią jak już zauważył pewien klasyk :-) (nijaki Jerzy Urban gdybyś nie pamiętał)

    „W kraju mniej zamożnym, chcącym zmniejszyć różnicę dochodową (powiedzmy PKB per capita) dzielącą je od krajów bogatych”

    Kraj, który zamierza być bardziej zamożnym jutro niż był wczoraj, to nie pozbywa się własnego przemysłu, nie zlikwiduje wszystkie instytucje badawcze, nie dokonuje horendalnych transferów na rzecz Kościoła Katolickiego, a przede wszystkim nie dopuszcza do tego, żeby krajem rządziło grupa ludzi pozbawionych elementarnej wiedzy, którzy nie są w stanie zdefiniować interes własnego kraju, nie żeby o nie walczyć.

  46. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Nikt by od tego [hipotezy nieszczęśliwego wypadku] badania przyczyn katastrofy nie zaczynał, choć i do takiej konkluzji można dojść, ale dopiero po drobiazgowym dochodzeniu, prokuratorskim i technicznym.”
    .
    Jasne. Kiedy zdarza się katastrofa, można bez drobiazgowego dochodzenia uznać za wysoce prawdopodobną hipotezę, że ktoś ją celowo spowodował. A że była zdarzeniem przypadkowym, to można ewentualnie dopuścić dopiero po drobiazgowym dochodzeniu. Takie myślenie przekracza niestety możliwości mojego umysłu, wykarmionego na logice matematycznej i naukach przyrodniczych.
    To prawda, nie mam za grosz instynktu życiowego. mam natomiast pod dostatkiem sceptycyzmu, który skutecznie powstrzymuje mnie przed budowaniem konstrukcji umysłowych opartych na wątłych podstawach, za to miłych mojemu sercu. Czego i tobie życzę.
    Gotów jestem założyć się o butelkę dobrego wina, że: po pierwsze, nie uda się udowodnić, by do katastrofy w jakikolwiek sposób przyczynili się z rozmysłem Rosjanie, i po drugie, że dla wyznawców Prezesa Kaczyńskiego będzie to najlepszy dowód, iż prawda została umiejętnie ukryta.

  47. Torlin napisał(a):

    Pawle! I Ty Brutusie!
    Usiłuję odejść od tematu smoleńskiego. Et tu, Paul, contra me.

  48. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, to moja prywatna utarczka z Mawarem i nie zajmuję się wyjaśnianiem katastrofy, tylko jego pokrętnym myśleniem. Ale w zasadzie masz rację.
    Ludzie, może by tak o planowanej podwyżce podatku? Ten temat ma przynajmniej realne znaczenie.

  49. miner napisał(a):

    Cytat na dziś:
    .
    Podstawą dla mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i danin publicznych
    .
    Donald Tusk: expose 23 11 2007

    .
    A teraz czekam na „pożytecznych idiotów” którzy wytłumaczą mi, że to wszystko wina PiS…

  50. miner napisał(a):

    I pytanie kluczowe, walczymy o trzecie miejsce (samotnie a nie jakieś ex aequo) czy idziemy na najwyższe pudło na podium?
    .
    http://msp.money.pl/archi.....53126.html

Skomentuj