Jestem z Układu


Po co ci to Rosjo?

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 422 dni.

Kiedy z dystansu 70 lat patrzy się na dzisiejszy bilans ciągu wydarzeń, który rozpoczęła druga wojna światowa to można powiedzieć, że jednak należymy do wygranych. Mamy duży kraj, którego granice są niekwestionowane przez nikogo. A w tym kraju 38 milionów ludzi żyjących w wolności i zespalających się coraz bardziej z wielką europejską rodziną. Przeżyliśmy, jako naród koszmary, ale w końcu wyszliśmy na swoje.

Czy to samo mogą dziś powiedzieć o sobie Rosjanie, pogromcy hitlerowskich Niemiec i najwięksi zwycięzcy II Wojny Światowej? Wątpię. Wepchnął ich w wojnę wielbiony dziś przez wielu z nich Stalin, a potem, kosztem 20 milionów radzieckich trupów, ratował kraj z nieszczęścia, które sam wywołał do spółki z drugim ludożercą. I Rosjanie tego koszmarnego paradoksu nie chcą dostrzec i widzą w nim swego zbawcę, zamiast wiedzieć mordercę. Ale żeby tylko to. Najpierw za udział w zmiażdżeniu Polski dostał Stalin od Hitlera połowę naszego ówczesnego kraju, Republiki Bałtyckie i Besarabię z Bukowiną, a potem w skutek idealizmu, naiwności, czy wręcz głupoty politycznej Rosevelta i jego doradców pozwolono mu wtargnąć daleko w głąb Europy, co wcale nie musiało się zdarzyć, i zagarnąć kolejne setki tysięcy kilometrów kwadratowych i miliony ludzi w swoje zbrodnicze łapska.

Po czasie okazało się, że Kraj Rad połknął o wiele za duży kęs i zaczął mieć kłopoty z jego trawieniem. A na dodatek wdał się w kolejną, tym razem generalnie zimną, ale tu i ówdzie gorącą wojnę z całym Zachodem. Ten demokratyczny Zachód, przypominający bawołu, zwierzę najbardziej lubiące wylegiwać się i przeżuwać w cieple i spokoju, niczym mu nie zagrażał. Miał dość wojny. Ale drażniony postanowił się bronić. I przez następne 45 lat dławiący się zdobyczami Sojuz, co kilka lat muszący wpychać je sobie do gardła przy pomocy czołgów, toczył jednocześnie wojnę na wielu frontach globu, budował czołgi, rakiety i bomby wodorowe olewając modernizację kraju kraj, nie przejmując się koszmarną demoralizacją własnego społeczeństwa. Aż przyszedł skręt kiszek i trzeba było wypluć wszystko co się zdobyło krwią żołnierzy, ale i spolegliwością Hitlera i Rosevelta. I jeszcze prawie wszystko co się zdobywało od kilku wieków imperialistycznej przygody. I po co ci to wszystko było Rosjo?

A co dzisiaj? Rosja to nadal terytorialnie największy kraj na świecie. Wydawać by się mogło, że czego, jak czego, ale ziemi im nie brak, miejsca dla siebie mają ogrom, a w tym miejscu na dodatek cała tablica Mendelejewa, często w wielkiej obfitości. I zamiast zająć się sobą, uspokoić sąsiadów, tych bliższych i tych dalszych, że już nigdy nie będzie się ich podbijać, czy narzucać groźbami  swoją wolę, odżywa ta sama arogancja, to samo, jakże dobrze nam znane z własnego doświadczenia, posługiwanie się kłamstwem, co widać szczególnie w dniach poprzedzających wizytę Putina w Polsce.

Jednego za to brakuje. Spojrzenia na siebie w prawdzie, na siebie i na kondycję kraju. Rosja nie jest tym czym była. Zmniejszona, z demograficzną zapaścią, toczona przez aids, gruźlicę i przede wszystkim przez wódę. Jej potęga tkwi w atomowym żelastwie, którego ma zatrzęsienie. Jej nadzieja w tym ile będzie kosztowała ropa naftowa. A co się dzieje na Jej wschodnich rubieżach? Tam wyrasta wielka, gigantyczna potęga, w ogóle nie oparta na tym co Chińczycy mają w ziemi. Oparta na czynniku najbardziej wartościowym, którego nic, największe bogactwa naturalne nie są w stanie przebić, na pracowitości chińczyka. Jest Rosja w tej konfrontacji dzisiaj na straconej pozycji. Być może już straciła szansę, by przestać na niej być. Bo by tak się stało, trzeba porzucić idiotycznie dziś wyglądające amibicje, by stać się znowu supermocarstwem. Nie ma już rywalizacji Wschód Zachód, a Rosja żyje w złudzeniu, że ona trwa. Trzeba zająć się krajem; otrzeźwieniem, wyleczeniem i postawieniem na nogi Rosjanina, tak by choć trochę przybliżyć społeczny kapitał do tego, którym dysponuje sąsiad o skośnych oczach, bo inaczej marna sprawa. A temu dobrze służy wolność, a nie nowe rabstwo, choćby bez porównania łagodniejsze niż nawet za cara. I porzucenie ambicji na wyrost, zmniejszenie żołądka i apetytu na nowe strefy wpływów, na powrót „bliskich zagranic”.

Rosjo zajmij się sobą, bo tego potrzebujesz w pierwszej kolejności.

284 komentarze to “Po co ci to Rosjo?”

  1. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    nie zamierzam czytac wywiadu. Mimo to mozesz pytac.

  2. Mawar napisał(a):

    N2
    „… jesli idzie o pania Katarzyne M.”
    Czy ona jest o coś podejrzewana przez aparat ścigania, czy przyjmujemy, że już w dobrym tonie jest używanie podobnych form, panie Wojciechu S. ?

  3. Mawar napisał(a):

    N2
    Dlaczego nie zamierzasz czytać wywiadu z nekrofilką? Nie można się odwracać od rzeczywistości. Nie można toczyć sporu o tolerancję jakby to był średnioweczny spór o uniwersalia. To całkiem inna materia.

  4. Indoor napisał(a):

    Powyższy dialog przytoczyłem dlatego, że jestem pod wrażeniem wczorajszej wizyty w Rzgowie, dokładniej w okolicach skrzyzowania Łódż-Tuszyn-Rzgów-Ruda pab. Jak (niektórym wiadomo) w okolicach jest cała masa hurtowni skupionych w dwóch (chyba) wiekszych kompleksach,gdzie kiedyś przyjeżdali po towar handlarze z byłych krajów RWPG. Z tego co mi wiadomo było głównie były to gotowe wyroby wytwarzane w wiekszości przez firmy prywatne powstałe po upadku łódzkich zakładów przemysłu lekkiego no i od pewnego czasu chińszczyzna. Ja pamietałem moment gdy za drugiego Balcerowicza po wprowadzeniu obowiązku posiadania wiz, ten handel na jakiś czas upadł (były aweantury, płacze i przekleństwa, ale min. finansów jasno powiedział, że Polska taki handel nie potrzebuje, bo będziemy handlowali przez banki. Nie pamietam czy banki miały tylko w rozliczeniu uczestniczyć czy też handelmiał być kredytowany.) To że miasteczka te funkcjonują nadal to wiedziałem, ale nie interesowało mnie szczerze mówiąc kto z kim handluje. Nie moja branża.
    Wczoraj musiałem objechać kilka sklepów z materiałami pod Łodzią. I jestem pod wrażeniem. Okazuje się, że owe ‚sklepy z materiałami’ to jest niezliczona sieć hurtowni tkanin, właścicielami są hindusi, pracownikami w mniejszych równiez, niektóre zatrudniają dodatkowo polski personel, czasami tylko w magazynie, czasami również w innym charakterze. Ale własciciel czy też hinduski pracownik właściciela jest obecny cały czas. Klientami są całe byłe RWPG, zaś towar pochodzi z Korei (ten lepszy gatunek) i z Chin (ten gorszy gatunek. Na razie gorszy).
    Jest dla mnie pewną zagadką dlaczego handlarze rosyjscy muszą przyjechać do Łodzi, żeby od hurtownika hinduskiego kupić towary koreańskie i chińskie. Odrodzenie tego rynku w Łodzi za każdym razem gdy państwo zniszczy jest dla mnie coś pasjonującego, podejrzewam też, że jesli kolejny genialny inaczej minister finansów byle dobrze zrobić bankom (nie wiem) zabroni przyjeżdać jednym lub drugim lub nie chcę nawet mysleć jakie szykany wymysli (zaminuje, ogrodzi i wykopie fosę z wodą) to i tak ci handlarze znajdą jakieś miejsce żeby się spotkać i pohandlowac. Jakoś te tradycyjne szlaki handlowe trzymają się mocno.

  5. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    .
    „Edward na swoim blogu padł rażony jak gromem po twojej odpowiedzi o nekrofilii”.
    .
    Przeczytał wywiad z nekrofilką? O, to przykre, on pewnie nadwrażliwy, ale podniósł się już chyba po tym upadku? Jak go znam to jako katharsis zaordynuje sobie do poduszki „622 upadki Bunga” Witkacego – to rzecz o miłości.
    :)
    .
    „Prawo chroni osoby o innych preferencjach seksualnych przed dyskryminacją z uwagi na to, iż są owe zachowania społecznie do zaakceptowania”.
    .
    Pedofilia i nekrofilia też? To chyba coś nowego? Jak zatem wyjaśnić ściganie pedofilów? Faszyzacja państwa?
    .
    „Kwestia akceptacji jest sprawą kulturową”.
    .
    Domyślasz się, że można tu już tylko zażartować – i ludożerstwo da się tak określić: to „sprawa kulturowa”.
    .
    „Jeśli jest to jakiś spory procent populacji, to liczba osób będących w mniejszości może być porównywalna do liczby osób wyznania katolickiego, które uczestniczą we mszach”.
    .
    Tworzysz nieprawdziwą opozycję: katolicy – osoby o skłonnościach perwersyjnych. Osoby o skłonnościach perwersyjnych bywają katolikami, żydami, muzułmanami etc. Mieliśmy nawet pisarza katolickiego – homoseksualistę, zdarzali się biskupi, nawet arcybiskup.
    .
    „Kościół katolicki i inne kościoły także były dyskryminowane w państwie komunistycznym z uwagi na to, że naukowy socjalizm uważał wyznawców wiary za osoby niespełna rozumu, a więc które jako takie nie powinny robić żadnej kariery i przekazywać swoich genów potomstwu”.
    .
    Sorry, ale to „teoria” niskiego lotu, powód był zupełnie inny. Kościół utożsamiany był ze starym kapitalistycznym porządkiem, po części słusznie. A druga rzecz, komunizm sam był swego rodzaju religią. A wiadomo że jedna religia wyklucza drugą. W przypadku katolicyzmu dochodziła sprawa jakoby „podwójnej lojalności” związanej z istnieniem Watykanu, mimo że państwo papieskie nie miało przecież czołgów. Podwójna lojalność była akceptowana jedynie w przypadku Moskwy.
    .
    „Tak więc rzecz dotyczy: tolerancji, niedyskryminowania, nie tylko prawnego, ale także obyczajowego, a nie patologii”.
    .
    No właśnie, czy powinniśmy dyskryminować pedofilii i nekrofili? Czy pedofil i nekrofil mogą realizować się we współczesnym społeczeństwie?
    .
    „PiS od PO różni się w znacznym stopniu, a najważniejsza różnica właśnie polega na tym, że zwolennicy PiS mają wyraźne tendencje do zachowań dyskryminujących różne grupy społeczne”.
    .
    Austriackie gadanie, na wszelki wypadek nie poparte przykładami. Czy PO nie uciska, wręcz dyskryminuje, jeśli tylko może, związków zawodowych? Jedynymi grupami społecznym, które Kaczory chciałyby „dyskryminować” to korporacje prawnicze. Chyba że postkomunistów nazwiemy grupą społeczną? :)
    .
    „Niektórzy z tego powodu sądzą, że PiS jest partią w gruncie rzeczy bolszewicką, bowiem taki mają sposób myślenia jak bolszewicy”.
    .
    Wiesz, kombatanci SS po wojnie to samo mówili o CDU i Adenauerze. U nas specjalizują się w tym byli bolszewicy. Sam kiedyś krytykowałeś korporacje prawnicze, Uchachany wręcz twierdził, że w praktyce jesteś zwolennikiem PiS, oczywiście nieuświadomionym.

  6. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    *Trybunal Norymberski niczego złego nie widział
    Mam wrazenie, ze rozpatrywal odpowiedzialnosc a nie widowiskowosc.
    *“Prawo chroni osoby o innych preferencjach seksualnych przed dyskryminacją z uwagi na to, iż są owe zachowania społecznie do zaakceptowania”.
    .
    Pedofilia i nekrofilia też? To chyba coś nowego? Jak zatem wyjaśnić ściganie pedofilów? Faszyzacja państwa?

    Nie. Glos wyraznie napisal są owe zachowania społecznie do zaakceptowania Pedofilia i podobne jej -filie nie sa akceptowane.
    No a mowiac o „kulturowosci” mamy na mysli nasza kulturowosc, wyrosla miedzy innymi na wartosciach chrzescijanskich, a nie kulturowosc wysparza z Pacyfiku.

    Indoor,
    Masz fenomenalne teksty i jakze celne. Zawsze czytuje cie z przyjemnoscia, wiec prosze – nie przestawaj! :)

    Glosie zwykly,
    *Porazonego Edwarda komentowac nie bedziemy, bo lezy nie na naszym blogu.
    *Piszesz: Kościół katolicki i inne kościoły także były dyskryminowane w państwie komunistycznym
    I czy ja sie kiedys dowiem, ktore panstwo bylo komunistyczne?
    *PiS od PO różni się w znacznym stopniu, a najważniejsza różnica właśnie polega na tym, że zwolennicy PiS mają wyraźne tendencje do zachowań dyskryminujących różne grupy społeczne.
    Sugerujesz, ze posel Gowin powinien byc wykopany z hukiem z PO i radosnie przyjety do PiS?
    W „tym temacie” to akurat popieram Indoora, jedno i drugie to to samo, cos takiego, jak na przesluchaniach dobry i zly gliniarz. Ale zawsze gliniarz.

    Narciarz,
    od razu mowilam, ze docenic nalezy wysilek i dowcip. A moze to rzeczywiscie rodzina? :) Tak jak Bars i Potomek? Albo grupa przyjaciol wujaszka Wani? Kto wie…
    Jak sie trzeba legalizowac? Bo cos tak czuje, ze i ja jestem ciezko podejrzana. Dostarczyc skan dowodu osobistego albo paszportu?
    Czy na przyklad Andrzej jest dla ciebie legalny? A co o nim wiesz?
    (Andrzej, to nie bylo personalne, to tylko przyklad)
    A jaki problem „stworzyc” narciarza2? Z wykazu pracownikow jakiejkolwiek uczelni bierzesz sobie nazwisko i imie, zakladasz w gmail konto, z netu wybierasz nieco podchodzacych zdjec, moga nawet byc wlasne i voila! Narciarz jak zywy!

  7. Torlin napisał(a):

    Wczoraj była Maria, przedwczoraj Snarski, dzisiaj Patrycja Ząb. Gospodarz ma jednak rację.
    E-J!
    Piszesz: „są owe zachowania społecznie do zaakceptowania. Pedofilia i podobne jej -filie nie są akceptowane”. Kto decyduje, co jest akceptowalne, a co nie? Głosowanie wśród ludności? To zróbmy głosowanie powszechne na temat homoseksualizmu. Bo jeżeli oni mają prawo, to facet ogryzający ze smakiem ludzką rękę ma prawo siedzieć i robić to w Kameralnej.
    Mawarze!
    Ale nie zmienia to faktu, że ja w dalszym ciągu czekam na Twoją odpowiedź na pytanie, jakbyś się zachował, gdybyś się dowiedział, że Twój wnuk jest gejem. Odpowiedz wreszcie, a nie chowaj głowy w piasek jak struś.
    Mam podobne pytanie do Zosi. Załóżmy, że masz za zgodą gospodarzy dostęp do tajnych opracować rosyjskich i wywiad polski prosi o ich skopiowanie i im przekazanie. Co robisz?

  8. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    Prawo.

  9. Indoor napisał(a):

    E-J! Dzięki za pochwały, ja też czasami z przyjemnością czytam to co napisałem :-) a czasami jest mi wstyd, zwykle za niechlujną formę (nie ma człowiek czasu na cyzelowanie tekstu), bo w przeważającej wiekszości przypadków merytorycznie się zgadzam z przeze mnie napisanymi. Podejrzewam bowiem, że nie tylko mi, ale wielu ludziom się przytrafi, że w zapale dyskusji poda argument, którym, gdyby wyrwać z kontekstu i wygłosić jako samodzielną tezę, sam by się nie zgadzał.
    Co doopisanego dialogu – czasami lubię podkoloryzować jakąś sytuację (zaraz to zrobię zresztą) ale ta rozmowa handlarza hiduskiego z klientem został wprost uproszczony, bo w rzeczywistości trwało przynajkniej 5 minut i handlarz pod tytułem dla mysliwgo zaprezentował całą swoją nową zimową kolekcję co pewien czas przeywane było to kolejnymi próbami wytłumaczenia co to jest myśliwy. Cała rozmowa zaś odbywała się w surrealistycznym otoczeniu, bowiem te hurtownie to czasami budynki wybudowane od podstaw, ładne i tworzone pod potrzeby hurtowni, ale w tym przypadku był to gospodarstwo rolne typowe w tych okolicach więc dom mieszkalny a podwórko otoczony budynkami gospodarczymi. Cały dom zawalony towarem, w zasadzie próbkami bo magazyn urządził w stodole a podczas rozmowy cały czas przybiegała rodzina po coś (córka i zona) zaś gościu co chwilę udał się gdzieś żeby przybiec kolejnymi propozycjami na mundur dla tego mysliwego. Coś gotowali na obiad bo pachniało jakimiś przyprawami.
    Cała sytuacja dlatego mi też utwiła w pamieci, bo podrodze do domu chciałem czegoś się napić więc wszedłem do pewnej „Żabki” i poczułem się jak w sklepie warzywniczym w Opolu (to już będzie nieco podkoloryzowane – bardzo niewiele- ale mniej więcej tak to wyglądało)
    Ja: Dobry.
    Ona: Dobry.
    Ja: Chciałem puszkę IceCool.
    Ona: Ja też.
    Ja; To znaczy nie ma?
    Ona: nie ma.
    Ja: A może jest LevelUp?
    Ona : nie ma
    Ja: a może jest jakiś inny napój energetyzujący?
    Ona: Jest.
    Ja: a jaki jest?
    Ona: Jest Dominator.
    Ja: A mogę poprosić puszkę?
    Ona: prosze (podaje)
    Co ciekawe w tym samym sklepie pracuje również jej siostra i ja taką samą rozmowę odbywałem z tą siostrą jakiś tydzień temu. Też prosiłem o IceCool a ona od razu powiedziała, że nie ma, z tych tańszych ma Dominatora a jak zobaczyła po mojej minie, że nie wiem co to Dominator to od razu dodała, że to to samo gówno, tylko w innym opakowaniu. Nawet tansze. Podejrzewam, że terminowała u hindusa.

  10. Torlin napisał(a):

    A gdybym ja powiedział w sprawie meldunków, że takie jest prawo w Polsce, tobyś się zgodziła? A nie zgadzasz się z nim.
    Ja też.

  11. Torlin napisał(a):

    W sumie ten komentarz ostatni nie wypadł tak jakbym chciał. Ja nie mam zamiaru zmieniać prawa w Polsce, więcej, pozwoliłbym parom homoseksualnym zawierać Pakt Partnerski, na mocy którego mogliby dziedziczyć, występować w sądach czy przed urzędnikami jako para. Mnie chodzi tylko o to, żeby ich zachowanie nie zostało uznane za „normalne”, bo ono „normalne” nie jest. Dopuszczalne prawem, ale nie „normalne”.
    To tak jak z seksem starszego pana z piętnastolatką, jest dopuszczony prawem, ale nie „normalny”.

  12. jasnaanielka napisał(a):

    Torlinie!
    Jestem tego samego zdania, co i ty.
    Znałam prywatnie parę osób, o których było wiadomo, że są homoseksualni. Funkcjonowali normalnie wśród nas, byli bardzo mili i kulturalni. Znajomość z nimi, to było wspaniałe przeżycie. Nie mieliśmy powodu, aby właśnie o tej orientacji dyskutować w szerszym gronie. Oni doskonale sobie radzili i pomocy nie wymagali. Nie pchali się też na główny miejski deptak, aby się pod tym względem odsłaniać.
    Uważam, że powinni mieć pełne prawo do dziedziczenia, wspólnego opodatkowania i równych praw w innych dziedzinach. Nie dałabym im jednak prawa do wychowywania adoptowanych dzieci, bo ich związek nie do tego został powołany. Razi mnie również głośne prezentowanie i nahalna reklama takiej postawy. Hetero też nie gromadzą się na ulicach, aby prezentować swoją orientację. Po prostu żyją po swojemu i tak jest dobrze.
    Jak bym się zachowała, gdybym kogoś takiego miała we własnej rodzinie? Pojęcia nie mam, ale z pewnością nie wypierałabym się pokrewieństwa. Jakoś – nie bez oporów, bo takie wychowanie – pogodziłabym się z zaistniałą sytuacją.

  13. Ewa-Joanna napisał(a):

    No wlasnie Indoor,
    twoje specyficzne poczucie humoru pozwala dostrzec komizm w zwyklych zdawaloby sie sytuacjach.
    To pisz, pisz! :)

    Torlin,
    Twoj przyklad z meldunkiem jest nieporownywalny z problemem homoseksualizmu, bo sa to dwa rozne obszary zycia.
    Ja bym spytala skad wiesz, ze nie mozna puszczac wiatrow w towarzystwie, a prawo przeciez tego nie zabrania.
    Dla mnie twierdzenie, ze „oni mi nie przeszkadzaja, ale niech sie nie pchaja na afisz” jest hipokryzja. Bo jezeli nie przeszkadzaja, to dlaczego przeszkadzaja, ze sie pchaja?
    Poza tym masz (czy macie) dziwne pojecie „pomocy” – mnie sie wydaje, ze homoseksualisci pomocy nie potrzebuja, potrzebuja zrownania w prawach z hetero, bo w tym wlasnie sa dyskryminowani. Procz homo, sa przeciez rowniez i biseksualisci, i oni jakos nikomu nie przeszkadzaja i nikt sie nie rwie ich leczyc czy zabraniac im posiadania dzieci.

  14. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! To że Ty z Torlinem się zgadzasz, to nie musisz pisać. Za to w ogóle nie rozumię o czym piszecie. Dla Was geje to jacyś egzotyczni egzemplarze? Mój siostrzeniec jest gejem. O jego preferencjach seksualnych dowiedziałem się kiedyś dawno temu przypadkiem. Niedawno przyszło mi z nim przebywać przez jakiś tydzień. Szczerze mówiąc o tym, że on nieco inaczej kocha przypomniałem sobie przy okazji Waszej rozmowy, bo mimo iż sporo gadalismy na przerózne tematy wówczas mi do głowy nie przyszło, że rozmawiam z kimś kto byłby w czymkolwiek „inny”. Nie pzypominam sobie również żadnej imprezy rodzinnej, gdzie prefencje seksualne członków rodziny byłyby kiedykolwiek tematem.
    Przypominam sobie jedno zdanie siostry o jakimś przyjacielu jej syna i że jest bardzo sympatyczny. Tak jak dyskutujecie o stosunku najbliższej rodziny do inaczej kochających członków rodziny, to przyszło mi do głowy, że prawdopodobnie słowo przyjaciel oznaczało w tym przypadku raczej partner. Brzmiało całkiem naturalnie.

  15. Torlin napisał(a):

    Dzięki Nelu – i o to właśnie chodzi.
    Mnie strasznie E – J denerwuje Twój sposób rozmowy, w tym blogu jest jeszcze jedna osoba o podobnym stylu dyskusji. Gdzie ja napisałem, że ich trzeba leczyć?
    Prawa mają takie same jak inni, wyżej napisałem o legalizacji ich związków. Ale w przestrzeni publicznej są sytuacje, które nie są sprzeczne z prawem, ale nie są mile widziane przez ogół ludności. Już nie mówię o związku 15-latki ze starszym panem, ale jeżeli on zapładnia i matkę i córkę – czy to jest sprzeczne z prawem? Nie. Ludzie potępiają nawet związek studentki z profesorem.
    Popatrz na prostytutki, oddające się mężczyznom za pieniądze. Czy to jest sprzeczne z prawem? Czy ktoś chce je leczyć? Nie. Ale ogół uważa to za naganne (chociaż to hipokryzja).
    Nie powinni mieć dzieci, bo każde dziecko powinno mieć i ojca i matkę. Oni mają prawo robić sobie co chcą pod warunkiem, że nie naruszają praw osób trzecich. A w tym wypadku tak jest.

  16. Indoor napisał(a):

    Co do „norm alności” pewien materiał pomocniczy.
    http://www.youtube.com/wa.....OUs1CemvrQ
    To jest normalne? To ja dziekuję za normy. A może nie ma co normalizować?

  17. Indoor napisał(a):

    Dosadniej! Ciekaw jestem dlaczego Was nie drażni, gdy zwyczajną prymytywną dziwkę pcha się na afisz i lansuje jako JEDYNY sposób na karierę dla młodzieży, a drazni Was, gdy geje w sposób demonstracyjny walczą o swoje prawa. (Oczywiście Doda-elektroda może być prywatnie osobą super inteligentną i moralna. Chodzi mi o jej wizerunek medialny)

  18. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    Mawar napisal o leczeniu, nie ty. Wcale ci tego nie zarzucalam, wypowiedz byla ogolna.
    Masz totalne pomieszanie pojec. Prostytucja to zawod i owszem, w wielu krajach jest sprzeczny z prawem a w wielu innych udaja, ze tego zawodu nie ma. W niektorych tylko prostytutka podlega ochronie prawnej.
    Jezeli chodzi o dzieci, to dzieci w zwiazkach homo istnieja, wychowuja sie i zaden psycholog nie stwierdzil jak dotad, ze dziala to na nie szkodliwie. Wiele dzieci wychowyje sie w rodzinach niepelnych, wiele w rodzinach patologicznych. To czego dziecko potrzebuje do prawidlowego rozwoju, to milosc i poczucie bezpieczenstwa. I nie jest istotne, ze te jego najbardziej podstawowe potrzeby sa zaspokajane przez 2 tatusiow, czy 2 mamy, wazne , ze sa zaspokajane. A cala reszta to glupie gadanie majace usprawiedliwic nasze fobie.

  19. jasnaanielka napisał(a):

    Dyskusja w takim style jest bezsensowna.
    Skąd Indoor wywiódł wniosek, że nas Doda i jej kariera nie drażni?
    Chce brąć dalej w te chaszcze?
    Z pewnością beze mnie.

  20. jasnaanielka napisał(a):

    Na koniec – jestem przekonana, że właśnie Doda opowiedziałaby się za pełnią praw do gejowskich rodzin z wychowaniem dzieci włącznie.

  21. Ewa-Joanna napisał(a):

    A co was nie drazni?

  22. Indoor napisał(a):

    To jest tylko ilustracja, że „normalne” (bodajże Torlin operuje tym pojęciem odnosnie homoseksualizmu nawet jesli w cudzysłowiu) niekoniecznie oznacza normalne.

  23. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    moj najnowszy stolownik.
    http://www.wej.and.pl/koszo.jpg

  24. Indoor napisał(a):

    Stołownik ładny. A co to je?
    Z kolei opowiem, że mój piesek z limitowanej serii Cezarek zakochał się w drugim moim piesku Malutkim. To znaczy trudno mi ten związek zakwalifikować, bowiem Cezarek jest kastratem, więc nie ma to podtekstu seksualnego. On jest w ogóle socjopatą co oznacza, że gryzie. Może nie tyle gryzie co za pomocą swoich zębów komunikuje się z otoczeniem. Mnie też ugryzł kilka razy w rekę, ale nigdy nie tak, żeby odpadło, tylko żeby bolało. Związek jest demonstrowany w ten sposób, że Cezarek idzie tam, gdzie Malutki idzie, jak śpią to kładzie się obok, jak Malutki wraca ze spaceru (chodzą osobno) to się cieszy i jest zazdrosny (nie pozwala innym, go obwąchać). Z kolei Malutki toleruje, nawet wyglada na zadowolnego z faktu zainteresowania ukazanego przez Cezarka, ale sam nie interesuje się z Cezarkiem. Wprost ma charakter kasanowyczny, jest pieskiem na suki, na spacerze zajmuje się wyłacznie tropieniem okolicznych suk. Dla mnie zgadkowy zawiązek. Ale sympatyczny.

  25. Mawar napisał(a):

    jasnaanielka
    „Uważam, że powinni mieć pełne prawo do dziedziczenia …”
    .
    Jeśli Minister Kuczyński zapisze tobie lub narciarzowi swój majątek to spokojnie go odziedziczycie, i to bez ślubu czy „ślubu”. Tak jest od dawna. Możecie to na próbę przetestować. :)
    .
    „… wspólnego opodatkowania i równych praw w innych dziedzinach”.
    .
    Wspólne opodatkowanie dwóch homoseksualistów, piszesz? Po pierwsze, jaki państwo ma interes w legalizacji tak specyficznego hedonizmu? Żadnego. A państwo to my, podatnicy i wyborcy. Nie mówiąc o tym, że natychmiast pojawiłby się nadużycia. Dwóch sąsiadów umówi się, że są w związku homoseksualnym i zażąda wspólnego opodatkowania. I kto będzie to sprawdzał, ustalał? Może policja? Bo rzecz jasna dziś jest etap walki o prawa tzw. związków homoseksualnych, późnej nastąpi etap walki o prawa homoseksualnych konkubinatów.
    .

    „Nie dałabym im jednak prawa do wychowywania adoptowanych dzieci, bo ich związek nie do tego został powołany”.

    O, a to czemu? Czy nie za mało postępowa jesteś? Czy parze homoseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci chłopca, skoro to lubią? Pederasta to etymologicznie ten, kto lubi dzieci.

  26. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Mawarze! (…) ja w dalszym ciągu czekam na Twoją odpowiedź na pytanie, jakbyś się zachował, gdybyś się dowiedział, że Twój wnuk jest gejem. Odpowiedz wreszcie, a nie chowaj głowy w piasek jak struś”.
    .
    O, ty też w kolejce? No, czułby się tak jak ty byś się czuł, gdybyś dowiedział się, że twoja wnuczka jest nekrofilką. Czytałeś drogi Torlinie wywiad z nekrofilką? Kilka razy podałem link. Zachęcam do lektury. Dobrze jest widzieć o czym się mówi.

  27. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Glos wyraznie napisal są owe zachowania społecznie do zaakceptowania Pedofilia i podobne jej -filie nie sa akceptowane”.
    .
    A dlaczego właściwie? Skąd ta arbitralność. Przeciez lewica chce obdarzyć szczęściem wszystkich ludzi?

  28. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „Mam … pytanie do Zosi. Załóżmy, że masz za zgodą gospodarzy dostęp do tajnych opracować rosyjskich i wywiad polski prosi o ich skopiowanie i im przekazanie. Co robisz”?
    .
    Jak znam życie Zofia donosi wywiadowi rosyjskiemu o co ją prosil wywiad polski. :) Ty Torlin chyba nie wiesz co to znaczy lojalność. Czy jest to Trzeci Rzym, czy kominternowska Stolica Proletariatu, czy gazpromowski Kreml, lojalnośc jest ta sama.

  29. Torlin napisał(a):

    Wszystko zgoda, ale czy możesz wreszcie odpowiedzieć, a nie kombinować jak koń pod górę?

  30. narciarz2 napisał(a):

    Po przeczytaniu tej wymiany mozna powiedziec o Mawarze, ze on jest inteligentny inaczej. Gospodarzu, ja juz wole Snarskiego.

  31. Mawar napisał(a):

    n2
    Ja natomiast sądze narciarzu, ze jesteś piekielnie intelligentny. :)

  32. Andrzej napisał(a):

    Janina Paradowska zapowiada ciekawą koalicję.
    http://paradowska.blog.po......pl/?p=217
    Właściwie dlaczego by nie. Swój zawsze ciągnie do swego. Byłoby to nawet zabawne. :)

  33. Indoor napisał(a):

    Andrzej! Dzieki za link! Pomysleć, czego się nie zrobi za pineniądze !?

  34. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar, zaczynasz bić rekordy pokrętnej sofistyki!
    .
    „Wspólne opodatkowanie dwóch homoseksualistów, piszesz? Po pierwsze, jaki państwo ma interes w legalizacji tak specyficznego hedonizmu? Żadnego.”
    .
    A jaki państwo ma interes w legalizacji tak rozpowszechnionego hedonizmu, jak związek pana z panią?
    .
    „Nie mówiąc o tym, że natychmiast pojawiłby się nadużycia. Dwóch sąsiadów umówi się, że są w związku homoseksualnym i zażąda wspólnego opodatkowania. I kto będzie to sprawdzał, ustalał?”
    .
    A jak sąsiad z sąsiadką się umówią, że są w związku heteroseksualnym i zażądają wspólnego opodatkowania, to kto to będzie sprawdzał?
    .
    „Bo rzecz jasna dziś jest etap walki o prawa tzw. związków homoseksualnych, późnej nastąpi etap walki o prawa homoseksualnych konkubinatów.”
    .
    Jak być jeszcze dołączył wyjaśnienie, czy się różni konkubinat od tzw. związku, to można by podyskutować.
    .
    „Czy parze homoseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci chłopca, skoro to lubią?”
    .
    Czy parze heteroseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci dwojga dzieci – chłopca i dziewczynki? Każde będzie miało to, co lubi.
    .
    W sumie mógłbyś postarać się o nieco bardziej przekonującą racjonalizację swoich uprzedzeń i przesądów, bo to, co tu napisałeś, logicznie jest raczej ułomne.

Skomentuj