Jestem z Układu


Oskarżanie o zamach smoleński to kurewstwo.

Układam moje wpisy na tym blogu z lat 2006, kiedy powstał do momentu kiedy go zdradziecko porzuciłem zachowując się niegrzecznie wobec bywalców. Robię z nich tom do ewentualnego wydania i muszę powiedzieć, że tworzą bardzo ciekawą oprawę komentarzową do toczącego się życia politycznego. I narasta we mnie chęć do ożywienia blogu tym bardziej, że zbliża się czas coraz bardziej politycznie gorący i ważki. Jedyną barierą jest znana w ekonomii „bariera przerobu”. Wszedłem na Facebook i Twitter też fantastyczne narzędzia przekazu i komunikacji i nie wiem, czy starczy mi sił także na blog.
Wczoraj przeżyłem sobotę trochę podobną do dnia 14 lipca 2006 roku kiedy dałem głośny do dziś wpis życzący Kaczyńskiego, co dopiero został premierem wszystkiego najgorszego, poza dobrym nawiedzeniem przez Ducha Świętego (usunąłem go, ale po kilku tygodniach przywróciłem z komentarzem, chyba w sierpniu). Co też się działo, ale blog skoczył jak rakieta w górę. Tym razem jest wywiad ze mną Roberta Mazurka w weekendowym „Plusie i Minusie”. Rzeczpospolitej. Ciężko go przeżyłem, ale w 24 godziny po jego opublikowaniu jestem coraz bardziej zadowolony. A najbardziej byłbym zadowolony, gdyby do opinii publicznej silnie przeniknęło i skleiło się, że oskarżanie Tuska i Komorowskiego o zamach w smoleńsku i mord na 96 osobach to największe kurewstwo od roku 1945 jeśli chodzi o słowa.

36 komentarzy to “Oskarżanie o zamach smoleński to kurewstwo.”

  1. Andrzej napisał(a):

    Jestem :)

  2. Jolanta napisał(a):

    …i tak trzymac!!!… :-) Witamy w domu! <3 …Jolka zza Baltyku…

  3. Orteq napisał(a):

    Jak milo, ze zajrzalem. Jak milo, ze Pan Minister zajrzal. A Pan Minister nabazgral nam :

    „Układam moje wpisy na tym blogu z lat 2006, kiedy powstał do momentu kiedy go zdradziecko porzuciłem zachowując się niegrzecznie wobec bywalców…Wszedłem na Facebook i Twitter..”

    Pan jednak czegos nie pojmuje do konca, jak mi sie wydaje. Albo udaje, ze nie pojmuje. Wiec zmuszony jestem wyjasnic:

    Panski blog zostal zgwalcony przez jedna creature. Ta kreatura byl niejaki EDD. Inaczej znany pod PRAWDZIWYMI inicjalami WR. Pan te creature sam wpuscil NA ZAPLECZE swojego blogu. Nawet w panskich zakladkach byla ona pomieszczona, przez jakis czas. Ona, ta kreatura, posiada swoj „niszowy” blog, a jakze..

    I to ona, ta kreatura, ZDRADZIECKO zgwalcila Panski blog. Kto, o zdrowych zmyslach, bedzie pisal na blogu, na ktorym buszuje gwalciciel? Usuwajacy, swobodnie, wpisy autorskie Gospodarza?

    Chyba z piec Panskich wpisow, z wrzesnia 2011 roku bodajze, zostalo usunietych przez te creature. Jak je Pan je przywroci do swojej obecnej ukladanki swoich wpisow z blogu o nazwie: kuczyn.com ? O usuwaniu postow blogowiczow juz nawet nie wspominam. To byl rechot na sali, Panie Ministrze. I do dzisiaj ten rechot echem sie niesie po cyberprzestrzeni.

    Miejmy nadzieje, ze panskie obecnosci na FB czy na Twitterze, moze nie dadza sie zgwalcic hackerowi. Moze nie dadza..

    PS. Torlinek bejbi do dzisiaj chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, ze dostep Pawla Lubonskiego do jego blogu zostal zablokowany przez hackera EDD. Ta kreatura grozna jest. Interpol juz ja sciga. Nie przesadzam. Niestety, naiwnosc niektorych bejbikow nie zna granic

  4. Orteq napisał(a):

    A tu przypomnienie motto niniejszego blogu

    http://www.youtube.com/wa.....8211;LyQL0

  5. RomanErotoman napisał(a):

    Nie zgadzam się.

  6. Torlin napisał(a):

    Oj Ortequ, Ty jesteś jak Kaczyński, nikt mi nie powie, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Jakbyś bywał w moim blogu tobyś wiedział, że Paweł od dawna u mnie jest.
    ————-
    Panie Waldemarze!
    Zarówno Facebook, jak i Twitter są ciężcy w czytaniu, nie można niczego znaleźć, odnieść się. Dla mnie blog to jest zupełnie coś innego niż tamte nośniki. Tam są krótkie hasła rzucane na ekran, blog to jest autentyczna dyskusja. Niech Pan go przywróci, a tam ograniczy.

  7. Orteq napisał(a):

    Oj Torlinie, a Ty jestes jak Tusek. Jemu nikt nie mogl powiedziec, ze prezydent Kaczynski wybieral sie do Smolenska 10.04.2010. Tobie tez nikt nie moze powiedziec, ze Pawel Lubonski nie mial dostepu do Twojego blogu przez dlugi i czas i Ty nie miales najbladszego pojecia dlatego tak sie dzialo. To wtedy Twoj guru z innego niszowego blogu wielkodusznie zaczal posredniczyc w przekazywaniu postow PL na Twoj blog. A oto jak on to czynil np. w listopadzie ub. roku:

    „By: dana 1 on 28/11/2013 at 04:27
    pawellubonski
    „moje marzenie o demokratycznej i nowoczesnej Rosji…”
    Hmm… Przypomina mi się epizod z „Małej Apokalipsy” Konwickiego, w którym jeden z bohaterów wygłasza następującą opinię o Rosji (to moja parafraza): powinniśmy się cieszyć, że mamy za sąsiada taki idiotyczny, prymitywny i opresyjny reżim, bo wolna, demokratyczna Rosja w ciągu jednego pokolenia połknęłaby nas gospodarczo i kulturalnie bez stosowania najmniejszego przymusu. 2013/11/27 17:21:23″

    By: dana 1 on 28/11/2013 at 05:57
    Pawle
    Hipoteza to efektowna i schlebiająca Polskiemu kompleksowi. Jest jednak moim zadaniem fałszywa. Trudno jest weryfikować domniemania ze sfery historii alternatywnej, ale próbować można. Wydaje mi się, że jedynym… itp ple ple ple”

    „By: dana 1 on 28/11/2013 at 08:18
    pawellubonski 2013/11/28 08:02:48
    Widzę, Edwarze, że podjąłeś poważną polemikę. Ja tę uwagę z Konwickiego podałem jako zabawną ciekawostkę i bynajmniej tej opinii nie podzielam.
    Co do „nieradzieckich Rosjan”: światłą, zeuropeizowaną elitę Rosja miała już za Aleksandra III Oswobodziciela… itp ple ple ple”

    Przez spory czas takie jajca Ci Twoj guru wyczynial na Twoim blogu. Przedrukowywal kopie postow Pawla, kierowane na Twoj blog ale tam nie docierajace, z nieznannego dla Ciebie powodu. One docieraly na blog pn. Netgledy. I stamtad byly wklejane do Kaminnej Wioski. Bezposrednie wejscia PL na Twoj blog zostaly „cudem” odblokowane, po raz pierwszy, tu:

    „By: Paweł Luboński on 07/01/2013 at 15:55”

    Rzeczywiscie, nikt Ci nie moze powiedziec nic ani o bialym ani o czarnym. Mozna Cie tylko zaoytac o to samo o co i Pana Ministra pytano: naiwnosc? Glupota? A czy czasem i nie obluda?

  8. Orteq napisał(a):

    Zla data sie wkradla. Bezposrednie wejscia PL na Twoj blog, Torlinie, zostaly „cudem” odblokowane, po raz pierwszy, tu:

    „By: Paweł Luboński on 04/06/2013 at 21:17
    Torlinie, w pracy „Raszyn 1809″ R. Romańskiego jest cały rozdział o …etc”

    Stalo sie po to po takiej oto troche wczesniejszej zapowiedzi:

    „By: dana1 on 15/05/2014 at 05:1 Torlinie Paweł od dawna nie komentuje Twoich wpisów. Być może jest zbyt zajęty albo uznał swoje komentarze za zbyteczne (dla siebie albo dla Ciebie). Oba powody uważam za wystarczające by zaprzestać kopiowania Twoich wpisów w WW .”

    Zaprzestal kopiowania i zaraz potem Pawel sie wczolgal z powrotem na blog Torlina. Takiej zenui inaczej jak obluda potraktowac nie idzie. Cale szczescie, ze to wszystko sie odbywa sie w formie zabawy.. Tak sobie powiedzmy. Umownie

  9. Orteq napisał(a):

    Zla data sie wkradla po raz drugi. PL na blog Tornina zostal z powrotem wpuszczony, po wielu miesiacach blokady, tu:

    „By: Paweł Luboński on 09/06/2014 at 09:30
    Stokrotka: ‚Nie uważam, że lata mojej młodości były stracone dlatego, że nie miałam wtedy takich możliwości jak teraz.’ PL: Popieram. Nigdy już później nie czytałem tylu i takich książek…etc ”

    Sam nie wiem po co ja to prostuje. I dla kogo ja to prostuje. Przeciez nikt, na czele z niktem Torlinem i z niktem W. Kuczynskim, nie zauwazyl, czego to jeden hacker nie wyprawial z niektorymi blogami.

    Spodnie opadajo, na ziemni pozostajo

    http://www.youtube.com/wa.....feature=kp

  10. Orteq napisał(a):

    Jakby Panu Ministrowi brakowalo czegos do sztambucha

    We wrzesniu 2011 pewien troll brutalnie powywalal cztery wpisy Gospodarza blogu „Jestem Z Ukladu”. Wraz ze wszystkimi komentarzami pod tymi wpisami

    Oto tytuly tych wpisow:

    – Sukces Kaczyńskiego – porażka Polski, 2011-09-25
    – PiS u władzy – Polska śmieszna i nieskuteczna, 2011-09-24
    – Bronię anegdoty Rostowskiego!, 2011-09-16
    – Bez PiS-u normalnie, 2011-09-10

    O powyrzucanych komentarzach nie warto lamentow czynic. Choc troll wlasnie na komentarze polowal. Albowiem sie w nich skompromitowal, pod jednym z wielu swoich nickow. Wiec posluzyl sie hackerstwem i pousuwal te swoje kompromitacje.

    Dorosli niby ludzie a takie zabawy uskuteczniaja. Naprawde

  11. Mawar napisał(a):

    O, widzę, że W. Kuczyński już po językowej reedukacji. Pan Minister pierwszego niekomunistycznego rządu w swych zgrzebnych czasach pewnie nie znał jeszcze tego narzecza meneli, ale dziś (jawohl) całkiem sprawnie posługuje się językiem małego Sienkiewicza, znanego z błyskotliwego podsumowania rządu Tuska („ch… dupa i kamieni kupa”) , dokonanego przy okazji konsumowania ośmiorniczek na koszt podatnika. Może i sam Kuczyński chadza do Sowy i Przyjaciół na wyborne ośmiorniczki? Pewnie czepiam się, tak się teraz mówi, należy dostosować się do wysublimowanego języka tuskowych elit, bezpieczniackich, finansowych, dyplomatycznych i nie marudzić.

    Nie napisał tylko Kuczyński, kto oskarża jego politycznych bożyszcz o to smoleńskie kurestwo? Kosmici, Rydzyk, czy Kaczyński? Nie słyszałem, aby ktoś poważny oskarżał Tuska i Komorowskiego o zamach w Smoleńsku. To nieudacznicy, ale też tchórze, którzy umarliby ze strachu, gdyby coś takiego mieli zrobić, czy choćby o tym pomyśleć. Ponieważ dobrze już wiadomo, że samolot w Smoleńsku nie spadł sam z siebie, pozostaje pytanie, kto i dlaczego to zrobił? W państwie określanym jako „ch… dupa i kamieni kupa” mógł to zrobić każdy nieznany sprawca, sam albo do spółki z miłującym pokój Putinem. W państwie w którym można przez lata podsłuchiwać rząd wszystko jest możliwe. I na tym polega tuskizm, którego Kuczyński broni jak własnej kieszeni.

  12. Orteq napisał(a):

    Mawar

    Thanks for being here..

    „dobrze już wiadomo, że samolot w Smoleńsku nie spadł sam z siebie, pozostaje pytanie, kto i dlaczego to zrobił?”

    Ty wciaz czegos nie wiesz, bejbiku. Czy ta niewiedza cie rajcuje czy jak?

    Kto ‚zrobil’ ten upadek polskiego samolotu prezydenckiego byl kretynem. Podazajacym na uroczystosc kasujaca tzw. POJEDNANIE po-katynskie pomiedzy premierami Polski i Rosji trzy dni wczesniej. Kazdy inny nie-kretyn nigdy by sie nie pchal na taka kasujasa uroczystosc. Skasowalby ja, dla dobra sprawy.

    Smiers 96 osob, w tym prezydenta RP, jest wynikiem tego kretynstwa. I niewazne jest, kto, technicznie, te smierc spowodowal. Bo nikt, po czterech latach, nie bedzie sie podniecal technicznymi szczegolami katastrofy lotniczej zaistnialej z powodu proby ladowania we mgle.

  13. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Bo nikt (…) nie bedzie sie podniecal technicznymi szczegolami katastrofy lotniczej zaistnialej z powodu proby ladowania we mgle”.

    Patrz na świat ze zrozumieniem, nie było żadnej próby lądowania (nawet płk Lasek to przyznaje), była natomiast próba odejścia z powodu mgły przy której samolot zaczął się rozpadać tuż za bliższą radiolatarnią – i zanim doleciał do brzozy.

  14. ro napisał(a):

    Mawar!
    Teraz chłopaki mają lepszą zagwozdkę: jak przypisać Kaczyńskiemu samolot malezyjski?
    Ale jak znam życie (i czołowych polityków tudzież publicystów III RP), z pewnością i to się uda.

  15. ro napisał(a):

    Stawiam tezę:
    gdyby katastrofę rządowego tupolewa badała międzynarodowa komisja, pasażerowie malezyjskiego samolotu byliby dzisiaj cali i zdrowi.
    Osiemdziesięcioro dzieciaków, takich jak nasze wnuki!

  16. Mawar napisał(a):

    ro
    „Teraz chłopaki mają lepszą zagwozdkę: jak przypisać Kaczyńskiemu samolot malezyjski”?

    To akurat proste. Pijana załoga malezyjskiego samolotu, nakłoniona przez Kaczyńskiego podczas rozmowy przez telefon satelitarny zaatakowała spokojnie lecąca rosyjską rakietę, no i stało się. Do wyjaśnienia pozostaje, czemu Kaczyński to zrobił i dlaczego załoga była pijana.

  17. Orteq napisał(a):

    ro, Mawar:

    „ro: Stawiam tezę…Mawar: Pijana załoga malezyjskiego samolotu…”

    Nie pasuje ‚pijana zaloga’. To byli wyznawcy Islamu a ci nie pija. Nastepna teza ro/Mawar lezy w gruzach zatem.

    Liczba dzieciakow – tak, mamy wnuki, a jakze – jest nie priczom. Tam sie toczy walka o zycie, nie o smierc. Bo smierc poniesli Rosjanie w Odessie. Odciete glowy i takie tam numery. Przewazajaca sila – a taka jest Rosja, w porownianiu z Ukraina: przewazajaca sila – musi takie numery ‚nagrodzic’ NAJWYZSZA KARA. Kto zostanie wytypowany do odstrzalu w tej karze, to jest, jak za Hitlera, wyeliminowany z gry. Takie sa prawa nie tylko tej ale tak naprawde kazdej WOJNY.

    Ci co mogli, teoretycznie, cos z tym miec wspolnego , zostali postawieni pad stienku. Ewentulanie, zostali zeslani na eksterminacje.

    Jesli Rosja Putina wylozyla sie, jak dziewica [orleanska], bedac w tym samym czasie instrumelna w tych zagrywkach, no to duzo straci miedznarodowo. Moze nawet wszystko. Choc to akurat nie pasuje do narodu, i kraju, bedacego w pierwszej 5-ce [jesli nie w pierwszej 3-ce] najsilniejszych, militarnie, krajow swiata. Kto, procz Rosji i USA, ma tyle glowic nuklearnych, zeby wyelinowac przeciwnika W CALOSCI?

    Tak jak Amerykanie nie mogli sobie pozwolic na BEZKARNOSC ataku lapciarzy w 9/11, tak Rosjanie nie moga sobie pozwolic na bezkarnosc dzisiejszych kaganowcow-nulandowcow atakujacych Rosjan, poprzez swoj $5 mld „projekt” pn. PNAC

    http://www.prisonplanet.c....._pnac.html

    Proste to jak klonica. A dlaczego nikt, procz Mary Louise z powyzszego linku, oraz Henry Kissingera, nie potrafi tego zrozumiec?

    A niewinni ludzie wysylani nad terytoria bedace w stanie wojny, beda dalej gineli. Prawa wojny takie sa

  18. Dorota Paduch napisał(a):

    Wlasnie zgadz ssie on oni naprawde są

  19. Orteq napisał(a):

    Brawo Zofia

    „Szef polskiego MSZ prowadzi natomiast unijną batalię o nałożenie ostrych sankcji na Rosje za…. zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego. Mimo, że eksperci wojskowi i wywiadu USA, w publicznych wypowiedziach wcale nie są pewni, czy samolot zestrzelili ukraińscy partyzanci i nie wskazują Rosji, jako winnej tego zdarzenia. Uważają natomiast, że było to prawdopodobnie przypadkowe zestrzelenie.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/201.....ainy-0179/

  20. Orteq napisał(a):

    A czyje zestrzelenie to bylo?

    „Ukraiński pilot, sterujący samolotem szturmowym Su-25, w wywiadzie dla niemieckiej gazety Wahrheit fuer Deutschland przyznał się do zniszczenia samolotu pasażerskiego Malaysia Airlines 17 lipca na wschodzie Ukrainy. Pilot powiedział, że ostrzeliwał Boeing 777 z 30 mm dwulufowej armaty przeciwlotniczej samolotu szturmowego Su-25, który rzekomo jest przedstawiony na zdjęciach satelitarnych, udostępnionych przez Ministerstwo Obrony Rosji. Gazeta nie podaje nazwiska pilota.
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/201.....inga-9356/

    Zofio! Tys za ostrozna.
    „21 lipca Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że samolot po przeleceniu nad terytorium Doniecka zboczył z planowanej trasy o 14 km. Poza tym w odległości do 5 km od Boeinga leciał ukraiński myśliwiec Su-25.”

    Tam jest czarno na bialym: REZUNY!

  21. Torlin napisał(a):

    Zajrzałem, myślałem, że coś się zmieniło. A ten blog przewidywalny aż do bólu kości, Mawar broniący Kaczyńskiego nawet wtedy, gdy go nikt nie atakuje, Orteq udowadniający, że Stany Zjednoczone jest to nieczysta materia i Zosia wskazująca krasnoludki jako istoty, które zestrzeliły samolot malezyjski siłą swojego splunięcia. Szkoda czasu…

  22. Orteq napisał(a):

    A i atłasu szkoda tyz, Torlinku bejbi. Nawet tego cyberprzestrzennego szkoda.

    Say. A gdzie to ja znowu udowadnialem, że Stany Zjednoczone to jest jakas nieczysta materia? Timothy Garton Ash, ten od Annus Mirabilis, to dopiero cos udowodnil ostatnio. I to na przestrzeni calego stulecia on to udowodnil!

    http://www.theglobeandmai.....e19885160/

    „The shooting down of the Malaysian airliner on July 17 was a turning point, not least because commercial air corridors are the place where businesspeople live. Without that transformative event, it is unlikely Chancellor Angela Merkel could have persuaded German public opinion, and German business, of the need for tougher sanctions on Mr. Putin’s Russia.”

    [Zestrzelenie samolotu Malezji 17 lipca było punktem zwrotnym, nie tylko dlatego, ze handlowe korytarze powietrzne są miejscem, gdzie biznesmeni żyja. Bez tego transformującego wydarzenia jest mało prawdopodobne, iz kanclerz Angela Merkel mogłaby przekonać niemiecką opinię publiczną i niemiecki biznes o potrzebie zaostrzenia sankcji wobec Putina w Rosji.]

  23. Mawar napisał(a):

    Orteq

    „Wahrheit fuer Deutschland”.

    Pomiń te popłuczyny-rzygowiny (polish.ruvr.ru/201…..inga-9356/).

    Sięgnij do oryginału, pić należy u źródła.

    http://wahrheitfuerdeutsc.....ment-12467

    Nie wiem czemu pod tekstem jest coś takiego, w trzech językach.
    :)

    The source of this article is a satire page.

    Источником этой статьи является страница сатира.

    Die Quelle dieses Artikels, ist eine Satireseite.

  24. Mawar napisał(a):

    ro

    Stawiam tezę:
    ” …. gdyby katastrofę rządowego tupolewa badała międzynarodowa komisja, pasażerowie malezyjskiego samolotu byliby dzisiaj cali i zdrowi.
    Osiemdziesięcioro dzieciaków, takich jak nasze wnuki”!

    Potwierdzam, nic tak nie rozzuchwala zbrodniarzy jak chwilowa bezkarność.

  25. Orteq napisał(a):

    Czy ja dobrze rozumiem:

    czy Panowie sugeruja, ze Tu-154 zostal zestrzelony putinowym BUK-em, cztery lata temu?

    Antek policmajster chyba jeszcze tego nie wymyslil

  26. Mawar napisał(a):

    Orteq, nie rżnij przy-głupa, chyba że nie możesz się powstrzymać.

    Na pokładzie rządowego Tu-154M doszło, jak wszystko na to wskazuje, do eksplozji mikroładunków i to w wielu miejscach, na skutek czego samolot rozpadał się na ok. 60 tys. części. Malezyjski Boeing-777 nad Ukrainą aż na tyle części się nie rozpadł, podobnie amerykański Boeing-747 nad Lockerbie. W obu przypadku w wyniku eksplozji w luku bagażowym (B-747) i na zewnątrz maszyny (B-777) doszło do gwałtownej dekompresji, co było powodem rozpadu samolotów w powietrzu na wysokości ok. 30 tys. stóp.
    Zmieniam temat.
    Gdzie ten gnom W. Kuczyński, przecież jutro w Warszawie ma odbyć się defilada wojskowa? Czemu na blogu nie ostrzega przed bronkowym militaryzmem i tuskowym fashysmem, jak po defiladzie wojskowej w 2008 roku, kiedy grzmiał na kaczystowską soldateską?

    Ale możliwe, że jutro dialektyczny konwertyta Kuczyński weźmie do ręki biało-czerwoną flagę, przebierze się na zielono (za fashystę) i ruuuuszy w Aleje Ujazdowskie demonstrować wierność Tuskowi-Bronkowi oraz na pohybel Putinowi.

    Widok byłego komunisty Waldemara Kuczyńskiego śpiewającego z tłumem: „Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń” może być bezcenny.

    Z góry się cieszę.

    A teraz poważnie: ludzie pokroju W. Kuczyńskiego i jego szemrani mocodawcy potrafią jedynie niezdarnie naśladować Kaczyńskich. Zawsze trzeba kilku lat, zanim cokolwiek zrozumieją. Mój Boże, co za matołectwo teraz u władzy.

  27. Torlin napisał(a):

    A to ciekawe, szemrani mocodawcy Kuczyńskiego. A kto to taki? Bo kto jest Twoim Mawarze szemranym mocodawcą, to ja wiem, ale w przypadku naszego Gospodarza nie wiem. Mógłbyś mnie oświecić?

  28. Mawar napisał(a):

    Torlin

    „Mógłbyś mnie oświecić”?

    Chodzi o tzw. spisek kelnerów. Taśmy od Sowy & Przyjaciół odsłuchałeś? Tam jakieś szumowiny z rządu rozmawiają o polityce.

  29. Orteq napisał(a):

    Mawar (15 sierpnia 2014, o godzinie 00:02)

    „Orteq, nie rżnij przy-głupa, chyba że nie możesz się powstrzymać. Na pokładzie rządowego Tu-154M doszło, jak wszystko na to wskazuje, do eksplozji mikroładunków i to w wielu miejscach, na skutek czego samolot rozpadał się na ok. 60 tys. części. Malezyjski Boeing-777 nad Ukrainą aż na tyle części się nie rozpadł, podobnie amerykański Boeing-747 nad Lockerbie. W obu przypadku w wyniku eksplozji w luku bagażowym (B-747) i na zewnątrz maszyny (B-777) doszło do gwałtownej dekompresji, co było powodem rozpadu samolotów w powietrzu na wysokości ok. 30 tys. stóp.”

    Mawar, uwazalem cie za madrzejszego. Glownie z powodu Torlina. Oraz z powodu Torlinowego guru, EDD, tak uwazalem. Teraz tak juz nie uwazam. Jestes glupszy od glupich tych dwoch, Torlina i EDD. Bo zobacz co figuruje, od ponad roku, w internecie w danym tOmacie

    http://www.tokfm.pl/blogi....._klamstw/1

    „Wnioski wyciągnięte przez polskiego astronoma i astrofizyka są wystarczające by skrajnie prawicowe „środowisko smoleńskie” przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Z symulacji profesora Pawła Artymowicza wynika, że prezydencki samolot bez wątpienia uderzył w brzozę z powodu rażących błędów załogi (zbyt późne wejście na ścieżkę zniżania i w konsekwencji tego zbyt szybkie opadanie). Naukowiec nie zostawia suchej nitki na teorii wybuchów, która łamie jego zdaniem podstawowe zasady zachowania pędu, co z kolei rzutuje na wiarogodność przedstawianych przez Anitę Gargas i zespół Antoniego Macierewicza świadków. Artymowicz wyliczył, że w przypadku eksplozji, o której tak chętnie mówi poseł PiS samolot nie wykonałby obrotu o ok. 150 stopni i nie mógłby się znajdować w tym miejscu, w którym widzieli go świadkowie. Końcowe wnioski przedstawione przez profesora Artymowicza prowadzą do niewygodnego dla Macierewicza, ale jednoznacznego wniosku, że 10 kwietnia 2010 roku na podejściu do lotnika w Smoleńsku doszło do popełnienia przez załogę polskiego samolotu szeregu błędów, które doprowadziły do tragicznej w skutkach katastrofy i śmierci 96 będących na jego pokładzie osób. ”

    Stracony malezyjski samolot to inna broszka. W czasach wojennych dokonany. Inna kategoria smierci w powietrzu. Choc przeznaczenie to samo: piach. Dzieki sile grawitacji

  30. Mawar napisał(a):

    Orteq
    ” …. zobacz co figuruje, od ponad roku, w internecie w danym temacie”.

    To jest bzdet dla niedomagających umysłowo, Artymowicz przecież nie zna się, jest astronomem i słabym pilotem awionetki, pochodzi z partyjno-ubeckiej rodziny, wiec jest zainteresowany sianiem zamętu. Może ktoś go wynajął? Niewykluczone. Ale ostatnio jakby się wyciszył, może policja kanadyjska zainteresowała się tym gościem, bo w końcu ma profil jak typowy ruski agent wpływu.

    Tymczasem jego adwersarz prof. W. Binienda został członkiem doradczego zespołu naukowego powołanego przez prezydenta Obamę.

    Spróbuj swoim własnym rozumem ogarnąć prostą właściwie rzecz: jak to możliwe, że samolot spadający z kilkunastu metrów (z szybkością ok. 70 m/s) rozpada się na ok. 60 tys. gównie drobnych części, wiedząc, że aluminium lotnicze deformuje się i wygina, ale nie rozpada przy szybkościach mniejszych niż szybkość dźwięku (ok. 331 m/s). Wystarczy wyobraźnia na poziomie szkoły średniej.

    Ale pewnie skończyłeś szkołę oficerską w PRL i masz deficyt mocy. :)

  31. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    K sozaleniiju, nie skonczylem tej szkoly. I tak zostalem p..da nie aficer.

    A te 60 tys. drobnych czastek rozpadowych Tutki to uwzgledniaja wszystkie nieodnalezione czesci cial pokiereszowanych 96 osob? Bo nie przypominam sobie takiego akurat liczenia..

    Dalbys juz sobie spokoj tymi teoriami spiskowymi. Najwyzsze autorytety swiatowe nie maja najmniejszych problemow z REZULTATAM tej KATASTROFY lotniczej. Powiadaja po prostu: ten lot inaczej zakonczyc sie mogl. A ty wciaz te pier..ly Antka Policmajstra powtarzasz. Pewnie juz tak musisz. Wspolczuje szczerze

  32. Mawar napisał(a):

    Orteq
    „A te 60 tys. drobnych czastek rozpadowych Tutki (…) Bo nie przypominam sobie takiego akurat liczenia..”.

    Rząd PO (Platformy Ośmiorniczek) wysłał 3 lata temu do Smoleńska ekipę archeologów, która oszacowała liczbę części na całym obszarze katastrofy na ok. 60 tys. Szef tych archeologów (archeolog z zawodu i członek partii Palikota) jak tylko PO uświadomiła sobie co ten fakt oznacza, zastrzegł, że nie świadczy to o niczym nadzwyczajnym.

    Nic nie wiadomo, aby ten gość poza archeologią ukończył także Politechnikę – raczej na to za głupi. :)

  33. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Inni eksperci, krajowi i zagraniczni, jesli co inego niz ten wesolek od Palikota mowili to tylko to, ze nie rzucali cyframi bez potrzeby. Natomiast stwierdzenia w rodzaju ‚typowa katastrofa lotnicza’ czy ‚tam nikt nie mial prawa przezyc’ padaly wszedzie i nikt odpowiedzialny z nimi nie dyskutowal. Ci co dyskutowali, i do dzis dyskutuja, to wesolki ze szkoly swirow smolenskich.

    Jeszcze raz doradzam dobrodusznie: odpusc sobie to trykanie sie ze sciana placzu. Bo scianie lez zabraknie i co wtedy?

  34. Kasia napisał(a):

    No i gusła nie pomogły.
    Andrzej Duda prezydentem Polski!

    Zofia wyjechała na Krym do swoich
    a Pan Gospodarz udzielał się na wp.pl.

  35. Kasia napisał(a):

    No i gusła nie pomogły.
    Andrzej Duda prezydentem Polski!

    Zofia wyjechała na Krym do swoich
    a Pan Gospodarz udzielał się na wirtualnej.

  36. Mawar napisał(a):

    tejot
    tejot „Rossi, wystawiasz na blogu na pierwszy plan tabelkę … sugerujesz, że jest to dowód na nie wiadomo co. Machlojki”?

    Problem kojarzenia, nie powinieneś mieć z tym kłopotu. Nie mamy w kraju rejestratorów tupolewa, a jeden (analogowy K3-63) do dziś się nie odnalazł. Nie mamy wraku, nie wiemy czemu nam nie chcą go wydać, skoro był to „zwykły wypadek”? Rosyjskie śledztwo? No żart, raport MAK powstał bardzo szybko i już „wszystko wyjaśnił, że to wypadek w wyniku błędu załogi”. A tu 6 rok śledztwa (w sprawie banalnego wypadku?) i wrak dowodem. Coś nie halo, prawda? Trzeba naiwności lub interesowności, aby to kupić. Zwłaszcza że MAK to przecież nie NTSB.

    tejot „Rossi, rejestrator z kokpitu jest urządzeniem taśmowym”.
    I z tego wniosek, że taśma raz skraca się, a raz wydłuża? Znam talmudyczne rozważania o znacznikach na taśmach i nadal mnie śmieszą.

    tejot „Nie piszesz o najważniejszych sprawach. A mianowicie eksperci Macierewicza sporządzili raporty o katastrofie nie mając zapisów czarnych skrzynek”.

    Ale ich zapisy opublikowano, chyba że twierdzisz, że nie w całości? To właśnie w tych zapisach odkryto dziwne przyspieszenie pionowe, eksplozja w samolocie coś takiego powinna powodować. Istnieją wątpliwości co do integralności danych, zwłaszcza CVR, ale też wiadomo, że nikt nie fałszuje całości, bo to mało sprytne. Jeśli się fałszuje to w newralgicznych miejscach. Na przykład dziwne jest, że poza przekleństwem nie nagrało się niemal nic z ostatnich sekund lotu, a przecież tyle się wówczas musiało dziać.

    tejot „Rossi, jakie ekspertyzy metalurgów? Kto to jest metalurg”.

    Ten kto się zna na właściwościach np. duraluminium. Jak prof. Binienda, który na swoim uniwersytecie wykonuje prace na rzecz przemysłu lotniczego. Jego zespół testował osłony do silników Dreamlinera. To chyba niezła rekomendacja.

    „Rossi, by dokonywać tak szczegółowych ocen technicznych, jak Ty, trzeba mieć za sobą specjalistów …”.

    Zgadzam się, ale czy zna się na materiałach lotniczych dr pan Lasek? Czy powołał on specjalistów krajowych? Nie słyszałem. Nigdy nie próbowali niczego policzyć, zaangażować krajowych lub zagranicznych ekspertów. Wszystko pozostawiono w rękach jednej sitwy, czyli tzw. środowiska lotniczego, czy raczej jego części.

    tejot ” …. fachowcami zespołu Macierewicza są następujący niespecjaliści w dziedzinie katastrof lotniczych” … dr Szuladziński, który nigdy nie miał do czynienia z badaniem katastrofy lotniczej …”.

    Daruj sobie. Czy Lasek badał jakąś katastrofę dużego samolotu pasażerskiego? Nie, badał jedynie awionetki i szybowce. Szuladziński kończył Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Za Wiki: Od 1981 roku mieszka i kontynuuje pracę inżynierską w Australii, kierując firmą konsultingową Analytical Service Pty Ltd w Northbridge koło Sydney, składającą się z zespołu specjalistów w zakresie inżynierii mechanicznej i dynamiki strukturalnej. Analytical Service Pty Ltd zajmuje się m.in. mechaniką rozpadu konstrukcji, często z udziałem materiałów wybuchowych, prowadzi analizy zjawisk szybkozmiennych metodą elementów skończonych (eksplozje, zderzenia, katastrofy budowlane, działanie fal uderzeniowych) itp.

    tejot „Prof. Binienda, który nie zajmował się katastrofami lotniczymi …”.

    Już pisałem, że niemal każda duża i skomplikowana katastrofa samolotu badana jest przez zespół interdyscyplinarny. Pilot nie zna się na właściwościach metali, no przecież nie piloci budują samoloty tylko inżynierowie. Nie istnieje taka samodzielna dziedzina wiedzy jak badanie katastrof lotniczych. Zrozum – nie istnieje i już. Badanie przyczyn katastrofy zwykle rozpoczynają się od sekcji zwłok i prześwietlenia ciał ofiar (w Smoleńsku tego nie było – czemu?). Uwierz na słowo, sekcji zwłok nie zrobią piloci, „specjaliści od katastrof”, tylko lekarze.

    tejot „Binienda wyliczył, że samolot nie mógł się zderzyć z brzozą. To jest świetny wniosek z obliczeń komputerowych. Komputer wygrywa z faktem”.

    Przecież musisz wiedzieć, że jeśli komputer działa to się nie myli. Pomylić się może człowiek, na przykład przy wprowadzaniu danych i z pewnością doświadczyłeś tego wiele razy. Program LS-Dyna użyty przez W. Biniendę stosowany jest do symulacji zjawisk fizycznych już od lat 70. Dzięki niemu zbudowano i przetestowano setki urządzeń i pojazdów. Poza tym uruchom wyobraźnię, przypomnij sobie, że samoloty zanim zagłębiły się w wieże WTC musiały przeciąć po kilkanaście stalowych dźwigarów 400 metrowych budynków.
    tejot „Czy prof. Binienda pojechał do Smoleńska … udokumentował uszkodzenia obiektów naziemnych, przeanalizował je w swoim raporcie?”.

    Lasek był w Smoleńsku? Nie, Lasek ściągnął zdjęcia zniszczeń drzewostanu z rosyjskiego internetu (głownie ze strony niejakiego Amielina), a i tak wytknięto, że nic mu się nie zgadza. A Rosjanie mu w tym pomagali, wycinając drzewostan w rejonie katastrofy.

    tejot „Zgadłem – nie pojechał, nie widział, nie analizował”.

    Analizę trajektorii akurat robił ktoś inny. Trajektoria ostatnich sekund lotu MAK i Laska-Millera okazała się niewiarygodna nawet w świetle tego co opublikowano w dwóch oficjalnych raportach. Przypomnij mi kto z zespołu Laska -Millera był na miejscu katastrofy i czy sporządzono profesjonalny raport z tego miejsca. Łącznie z dokumentacją fotograficzną. No niestety, pułkownikowi Kluchowi nawet nie pozwolono uczestniczyć w oblocie lotniska.

    tejot „Zamiast tego zapuścił komputer, wrzucił warunki początkowe do komputera …”.

    Binienda zrobił symulację, czy duraluminiowe skrzydło ważącego blisko 80 ton tupolewa lecącego 75 m/s może przeciąć 40 cm w przekroju pnia brzozę. Wyszło mu, że jak najbardziej – może, przecina jej pień w ułamku sekundy, będzie tylko lekko uszkodzone poszycie skrzydła przy krawędzi natarcia. To jest działanie dynamiczne. Spróbuj palcem wepchnąć gwoźdź w ścianę. Nie dasz rady. A naciskając młotkiem? Bardzo trudno wcisnąć. A teraz uderz gwoźdź młotkiem – o, teraz wbić łatwo. Wiesz dlaczego? Bo to jest działanie dynamiczne.
    I dlatego ważący ponad 200 ton Boeing 777, który uderzył w Pentagon łatwo ściął kilkanaście metalowych latarni zanim wpadł do budynku i eksplodował.

    tejot „Jakim specjalistą od katastrof lotniczych wybuchowych jest prof. Rońda, który opowiadał, że modelem kadłuba, w którym następuje wybuch, jest puszka”.

    Ten profesor nauk technicznych chciał ci tylko poglądowo wyjaśnić, że kadłub samolotu podczas lotu jest cylindrem szczelnie zamkniętym, panuje w nim podciśnienie ok. 0,8 atm. Gwałtowny wzrost ciśnienia od wewnątrz spowoduje skutki, o których mówił także Szuladziński. Inne skutki byłyby gdyby ciśnienie rosło powoli i w końcu rozszczelniło kadłub.

    tejot „Jakim ekspertem od katastrof lotniczych jest prof. Obrębski ..”.

    Profesorem nauk technicznych, specjalistą od wytrzymałości materiałów. Ciekawe, że nie pytasz, czy którykolwiek członek KBWL LP badający katastrofę smoleńską znał się na pilotażu Tu154? I czy któryś z nich był w zespole badającym katastrofę Casy w Mirosławcu?

    tejot ” … prof. Obrębski sporządził po kontakcie przez 40 minut z „elementem” ekspertyzę (…) że w samolocie nastąpiła, nastąpiły eksplozje”.

    Jeśli miał w ręku fragment wyrwany z konstrukcji kawał aluminium to zastanawiał się jakie siły mogły to spowodować przy tej szybkości samolotu i wysokości z jakiej spadł na miękkie podłoże. Kto jak nie tacy ludzie mogą odpowiedzieć na takie pytania. Przecież nie piloci.

    tejot ” …w podręczniku ICAO pisze się o dużym rozrzucie szczątków wyłącznie w kontekście lotu na dużej wysokości”.

    Gdyby samolot rozpadł się na wysokości przelotowej (ok. 10 tys. m) szczątki jego byłyby przed Smoleńskiem, za Smoleńskiem i w Smoleńsku. Ale on rozpadł się na niewielkiej wysokości, kilkudziesięciu metrów, po minięciu bliższej radiolatarni. Dlatego szeroki rozrzut szczątków oraz ich szacunkowa liczba jest szokująca. Oczywiście Lasek twierdzi, że drzewa wyszarpywały kawałki aluminium z maszyny. Ale w świetle tego co wiemy o własnościach duraluminium to głupawa bajeczka. Zwłaszcza że samolot miał wysunięte podwozie. Czy znaleziono gdzieś ślady gumy na drzewach? I czy szukano?

    tejot „Drobne odłamki mogły powstać tylko i wyłącznie z poszycia w obrębie tej dziury”.

    To zależy ile było ładunków, jakiej mocy i gdzie umieszczone. Jeśli bomba wybucha w samolocie pasażerskim podczas lotu to zwykle w luku bagażowym. Tak było nad Lockerbie. Ale tu mogło być inaczej, bo wszyscy pasażerowie mieli zginąć przy katastrofie na małej wysokości.

    tejot „Rossi, skrzydła nie jest w stanie uciąć żaden materiał wybuchowy tak jak było urwane na brzozie. Rossi, wybij to sobie z głowy. Skrzydło w środku jest napchane bebechami, tam nie ma miejsca na jakieś artystyczne ułożenia materiału wybuchowego …”.

    A podczas kapitalnego remontu, kiedy samolot rozbierany jest na części? Pamiętaj, że Tu-154M-101 wrócił z Samary do Polski 23 grudnia 2009 roku. A drugi tupolew (Tu-154M-102) remontowany był w Rosji od stycznia do września 2010 roku. Wiadomo więc było, że w pierwszej połowie 2010 roku używany będzie wyłącznie Tu-154M-101. Nie jest też prawdą, że współczesny materiał wybuchowy nie jest w stanie kierunkowo uciąć skrzydła. Wystarczy je „nadłamać” i pęd powietrza dopełni resztę.

    tejot „Rossi, system nawigacyjny FMS UNS-1D oraz system ostrzegawczy TAWS nie są rejestratorami katastroficznymi parametrów lotu”.

    FMS to system zarządzający lotem, zbiera dane z różnych źródeł, między innymi o położeniu samolotu i jego wysokości. To był jedyny rejestrator, który nie przeszedł przez rosyjskie ręce, bo odczytać dane mógł jedynie jego amerykański producent. Może dlatego dr Lasek tak nieufnie odnosił się do danych z FMS i ich nie uwzględnił.

Skomentuj